sobota, 11 czerwca 2011

Pogoń Szczecin

Pogoń Szczecin to jeden z aktywniejszych klubów w ustawianiu meczów. Oto informacje, które pojawiły się na jego temat w śledztwie dotyczącym korupcji w polskim futbolu


08 lipca 2016 Antoni F. skazany za ustawianie meczów Pogoni Szczecin
04 października 2015 wyjaśnienia Dawida P. - b. wiceprezesa Pogoni
12 czerwca 2015 - Grzegorz G. skazany
3 lutego 2015 proces Grzegorza G. przeniesiony do Katowic
21 sierpnia 2014 - sędzia Mariusz R. skazany za udział w ustawieniu meczu Pogoni
18 sierpnia 2014 jak Grzegorz G. ustawiał mecze Pogoni - szczegóły z aktu oskarżenia
27 lipca 2014 b. obserwator skazany za udział w ustawieniu meczu Pogoni
16 lipca 2014 - Grzegorz G. oskarżony o ustawianie meczów Pogoni
04 grudnia 2013 - akt oskarżenia ws. ustawienia meczu Pogoni
25 października 2013 - akt oskarżenia ws. ustawiania meczów Pogoni Szczecin
13 października 2013 -akt oskarżenia ws. ustawienia meczu Pogoni Szczecin
11 października 2013 - wyrok ws. korupcji w Pogoni Szczecin
06 października 2013 - sąd  wyznacza termin procesu ws. Pogoni Szczecin
22 sierpnia 2013 - akt oskarżenia ws. Pogoni - lista ustawionych meczów
01 sierpnia 2013 - akt oskarżenia ws. Pogoni Szczecin
30 sierpnia 2012 - b. sędzia asystent skazany za ustawianie meczów Pogoni - czytaj
03 lutego 2012 - zarzuty dla sędziego Mariusza P. za ustawianie meczów Pogoni - czytaj.
18 stycznia 2012 - wniosek o przedłużenie śledztwa ws. korupcji w Pogoni Szczecin - czytaj
17 stycznia 2012 - Skazany za korupcję asystentem trenera Pogoni - czytaj.
31 grudnia 2011 - jak Dawid P. pomagał Zagłębiu Lubin mecz ustawić - czytaj.
28 grudnia 2011 - Dawid P. z listem żelaznym i zarzutami - czytaj
01 listopada 2011 - śledztwo ws. Grzegorza M. warunkowo umorzone - czytaj.
28 lutego 2011 - kolejne zatrzymania ws. korupcji w Pogoni Szczecin - czytaj.
28 sierpnia 2010 - jak Pogoń Szczecin mecze ustawiała - szczegóły z ao ws. gangu Fryzjera - czytaj.
9 lutego 2010 - Marek G., b. piłkarz Polaru skazany za udział w ustawieniu meczu Pogoni - czytaj.
27 stycznia 2010 - b. piłkarz Pogoni zeznaje w sądzie (w procesie ws. Polaru Wrocław) - czytaj.
28 grudnia 2009 roku - b. piłkarz Pogoni Artur B. ujawnia: Dawid P. wiedział o korupcji - czytaj.
27 listopada 2009 - b. piłkarz Polaru Marcin F potwierdza propozycję korupcyjną ze strony Pogoni - czytaj.
24 września 2009 - b. piłkarz Polaru przyznaje, że pośredniczył w ustawieniu meczu przez Pogoń - czytaj.
24 września 2009 - b. piłkarz Pogoni Grzegorz M. przeprasza - czytaj.
23 września 2009 - wniosek prokuratury o aresztowanie b. piłkarza Polaru Marek G. podejrzanego o pośredniczenie w ustawieniu meczu przez Pogoń - czytaj.
23 września 2009 - dwaj b. piłkarze Polaru zatrzymani pod zarzutem ustawienia meczu z Pogonią - czytaj.
22 września 2009 - b. piłkarze Pogoni - Artur B. i  Grzegorz M. zwolnieni do domów - czytaj.
22 września 2009 - b. piłkarze Pogoni - Artur B. i Grzegorz M.- czytaj tutaj.
10 czerwca 2008 - b. piłkarz Polaru Marek G. uniewinniony za próbę ustawienia meczu Pogoni - czytaj.

WYJAŚNIENIA OSKARŻONYCH:


Mariusz S. - były sędzia z Opola (całe wyjaśnienia tutaj):
Opiszę mecz między Pogonią Szczecin a ŁKS Łódź z 20 marca 2004 roku. Mecz ten sędziował B., a ja byłem z Januszem B. asystentem. Przed tym meczem rozmawiałem z Fryzjerem telefonicznie. Było to chyba nawet dzień przed meczem. Rozmawialiśmy na jakiś inny temat i on mnie zapytał w pewnym momencie gdzie jadę sędziować. Ja mu powiedziałem, że jadę z B. sędziować mecz Pogoni Szczecin. Ja od Sławka B. wiedziałem wcześniej kto będzie obserwatorem tego meczu, bo obsada była tajna. Ja powiedziałem Fryzjerowi, że obserwatorem będzie Krzysztof P. Fryzjer zapytał mnie skąd ja to wiem. Ja jemu powiedziałem, że od Sławka. Fryzjer przerwał wtedy rozmowę i powiedział żebym zadzwonił do niego za chwilę. Zadzwoniłem do niego za chwilę i on powiedział żebym mu powtórzył to co mu powiedziałem przed chwilą. ja to jeszcze raz powtórzyłem, że obserwatorem będzie P. Z kontekstu wywnioskowałem, że ktoś obok Fryzjera siedział i słuchał co ja mówię. Po tej rozmowie okazało się, że obserwatorem nie będzie P. a Kazimierz F. Jestem pewien, że przez to, że podzieliłem się tą informacją obserwator został zmieniony. Gdy jechaliśmy na ten mecz do Szczecina to przed Szczecinem w jakimś zajeździe doszło do spotkania. Ja tego spotkania nie umawiałem. To było w jakimś zajeździe albo hotelu. Nie pamiętam jaka była nazwa tego miejsca. Było to przed Szczecinem. Gdy tam podjechaliśmy to B. wysiadł z samochodu, a nam kazał poczekać w samochodzie. On wszedł do tego hotelu czy zajazdu. Po pewnym czasie wyszedł do nas i nas zawołał żebyśmy weszli do zajazdu. Gdy weszliśmy do środka razem z drugim asystentem w środku zastaliśmy Fryzjera, młodego P. czyli Dawida P., syna Antoniego i obserwatora Kazimierza F. Usiedliśmy z nimi do stolika. Rozmowa na temat propozycji i meczu musiała być wcześniej bo przy nas były jedynie luźne rozmowy. Po tym spotkaniu pojechaliśmy na mecz. Przed meczem B. powiedział nam żebyśmy pomagali gospodarzom. Dokładnie użył takiego slangu "trzy procent dla gospodarzy". B. nie powiedział ile wziął pieniędzy za wydrukowanie tego meczu. Sądzę, że musiał wziąć między 15 a 20 tys. zł. Stawki były zawsze uzależnione od wagi meczu i drużyny płacącej. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Pogoni. Po meczu pojechaliśmy do restauracji Greckiej w Szczecinie na kolację. Jedliśmy tam bardzo dobre sałatki greckie. Gdy wsiedliśmy do samochodu to B. dał nam po tysiąc zł. Nie bałem się o notę u obserwatora skoro doszło do takiego spotkania między Fryzjerem, obserwatorem i działaczami Pogoni. Jak ja mogłem w takiej sytuacji bać się o notę?

Chcę także powiedzieć, że Jerzy M., który był szefem kolegium sędziów opolskiego ZPN także brał łapówki. Fryzjer powiedział mi, że M. wziął mnóstwo szmalu za mecz Polar Wrocław - Pogoń Szczecin z 8 kwietnia 2004 roku, który sędziował Artur Sz., za mecz Zagłębie Lubin  - GKS Bełchatów z 2 czerwca 2004, który sędziował Adam K., za mecz Śląsk Wrocław - Arka Gdynia (pierwszy barażowy) z 20 czerwca 2004, który sędziował Marek M. Fryzjer mi o tym mówił podczas spotkania w jego domu. To by się zgadzało bo Fryzjer opiekował się Pogonią Szczecin, Arką Gdynia i maczał palce w sukcesach Zagłębia Lubin. M. był obserwatorem na tych trzech meczach.

W meczu Polar Wrocław - Pogoń Szczecin z 8 kwietnia 2004 roku M. dostał pieniądze od Fryzjera za pomoc Pogoni.

B. sędzia Zbigniew M. (więcej tutaj):
Kolejny mecz to spotkanie Pogoń Szczecin - Wisła Kraków z 1 kwietnia 2000 roku. Na kolacji w hotelu dzień przed meczem w Szczecinie z trójką sędziowską: ze mną, z Mirkiem K. i Piotrem P. spotkał się Janusz Wójcik. On był wtedy menadżerem Pogoni Szczecin. On sugerował i prosił żebyśmy pomogli Pogoni w zwycięstwie. Tę prośbę słyszeliśmy jako sędziowie w trójkę. Na tę propozycję nie było z naszej strony odpowiedzi, nie było propozycji pieniężnej, nie było rozmowy. Mecz zakończył się wynikiem 3:3. Po meczu nie było rozmowy z Wójcikiem.

Była jeszcze jedna taka sytuacja kiedy pośredniczyłem w przekazaniu propozycji korupcyjnej.Zadzwonił do mnie Turek - związany z Pogonią Szczecin. Był to współpracownik prezesa Pogoni Szczecin Sabri Bagdasa. Ja tego mężczyznę poznałem będąc na meczu w Szczecinie. Nie pamiętam tego spotkania, to było za czasów Wójcika w Pogoni. Zostaliśmy sobie przedstawieni i wymieniliśmy się wizytówkami. Stąd on miał mój numer telefonu. Nie pamiętam nazwiska tego mężczyzny, dzwoniąc przedstawił się, mówił dość dobrze po polsku. Po głosie poznałem, że to ten człowiek, który został mi przedstawiony w Szczecinie. Ten Turek zapytał czy znam sędziego S. i czy mogę zaproponować mu pieniądze za pomoc w sędziowaniu korzystny dla Pogoni spotkaniu z Ruchem Radzionków. Padła wtedy kwota. Mogło to być 50 tys. zł. Ja się zgodziłem i podjąłem się tego pośrednictwa. Po tej rozmowie zadzwoniłem do S., złożyłem mu propozycję, podałem konkretną kwotę, która padła w tej rozmowie, było jasne, że chodzi o Pogoń Szczecin.  S. stanowczo odmówił, powiedział, że to go nie interesuje. Po jakimś czasie zadzwonił do mnie Turek i ja mu zrelacjonowałem stanowisko S. i jego odmowę. Na tym rozmowa się skończyła.
Kojarzę taki mecz Jagiellonia Białystok - Pogoń Szczecin (27 września 2003), który sędziował Sz., a który odbył się 2-3 lata temu. Ja oglądałem fragmenty tego meczu. Było dla nas wszystkich oczywiste, że Fryzjer popiera takie kluby jak m.in. Pogoń Szczecin. Na tym meczu Sz. podyktował wątpliwy rzut karny dla Pogoni. Pamiętam też, że  tam zawodnik Jagiellonii został ukarany czerwoną kartką. Podejrzewam, że w tym meczu Sz. mógł współpracować z Fryzjerem.

Nie przez przypadek mecz Pogoni Szczecin, czyli klub obstawiany przez Fryzjera, sędziował często Marek R. czyli kierowca Fryzjera.

Byłem nawet świadkiem jak S. razem z L. wsiadali do samochodu i razem jechali na ten mecz barażowy Arka - Śląsk, który wygrała Arka. Było wiadomo, że Arkę pilotował Fryzjer, a mecz ten sędziował i obstawiał od strony obserwatora L. czyli jego ludzie.

Wyjaśnienia b. sędziego z Krakowa Piotra W. (całość tutaj):
Kolejny mecz, który opiszę został rozegrany 23 sierpnia 2003 roku Szczakowianka Jaworzno - Pogoń Szczecin. Przed meczem zadzwonił do mnie Fryzjer i powiedział, że będzie do mnie dzwonił człowiek i, że jak zwykle przedstawi się, że jest od Ryszarda. Mówił, że to będzie człowiek z Pogoni Szczecin, który jest zainteresowany korzystnym wynikiem. Faktycznie zadzwonił do mnie Dawid P. i powiedział, że jest od Ryszarda. Zaproponował mi, że jeśli pomogę Pogoni to dostanę 10 tys. zł. Chciał się umówić na spotkanie przed meczem, na którym chciał mi wręczyć pieniądze. Ja mu powiedziałem, że rozliczymy się po meczu. Ja nigdy nie brałem pieniędzy przed meczem. Do przekazania pieniędzy nie doszło bo mecz zakończył się remisem. Fryzjer przy każdym niemal meczu mówił żebym się nie martwił ocenami bo obserwatorzy są jego.
Podobna sytuacja była w meczu Piast Gliwice - Pogoń Szczecin z 12 października 2003. Z tą jednak różnicą, że w tym meczu propozycje padły z obu stron. Przed meczem zadzwonił do mnie Fryzjer i powiedział, że przed meczem zadzwoni do mnie człowiek i powoła się na Ryszarda. Zadzwonił do mnie faktycznie Dawid P. Zaproponował 10 tys. zł. za zwycięstwo Pogoni. Chciał się spotkać, ale ja jak zwykle powiedziałem, że rozliczenie po meczu. Gdy byliśmy już w szatni sędziowskiej wszedł prezes Piasta Marcin Ż. Powiedział, że jest przygotowana dla nas działka za trzy punkty. Przyjąłem to do wiadomości. Nie mówiłem mu, że jest układ z Pogonią. Wtedy sobie myślałem żeby tylko nie był remis to będzie kasa niezależnie która drużyna wygra. Ż. nie powiedział konkretnie jaką kwotę oferuje. Po meczu wpadł do szatni, był bardzo zdenerwowany i powiedział, że z takim sędziowaniem możemy wypierniczać. Mecz zakończył się remisem i nie dostałem pieniędzy.
Wiem, że Fryzjer miał znajomości wśród dziennikarzy. Poprzez te znajomości można było uzyskać pozytywne informacje o sędziowaniu danego meczu zarówno w prasie jak i w telewizji. Na przykład była taka sytuacja w meczu Pogoni Szczecin z RKS Radomsko z 15 września 2001 roku. W tym meczu niesłusznie podyktowałem rzut karny dla Pogoni przy stanie 1:1 gdzieś w 75 min. Po konsultacji z asystentem odwołałem ten rzut karny. Po meczu zadzwoniłem do fryzjera z prośbą o interwencję ażeby oddźwięk tego wydarzenia był pozytywny w prasie i w programie Canal +. Po mojej prośbie Fryzjer zadzwonił do redaktora Zarzecznego i opinia, która ukazała się w programie wieczornym Canal + była bardzo pozytywna, a w prasie pojawił się tytuł "Uczciwość sędziego".

Wyjaśnienia Ryszarda F. pseudonim Fryzjer (całość tutaj):
W Pogoni Szczecin w niewielkim zakresie (mógł ustawiać - dop. dpanek) Edward P., ale mógł dyrygować tym Ryszard M. i Marek Ł.

B. sędzia Jarosław Ż. (całość wyjaśnień tutaj):
Ja chciałbym się jeszcze ustosunkować do meczu Pogoń Szczecin - Dyskobolia. Pamiętam, że przed tym meczem kontaktował się ze mną F. On powiedział mi, że za korzystny wynik dla Pogoni ja dostanę pieniądze. Nie pamiętam czy F. powiedział mi wtedy jaka to będzie kwota. Ja się zgodziłem na tę propozycję. Wtedy F. nie precyzował kto z Pogoni Szczecin składa tę propozycję, ja do tego czasu nie miałem kontaktu z Dawidem P. F. jedynie powiedział, że to są solidni kontrahenci. Pamiętam, że pieniądze za ten mecz dostałem po ok. 3 tygodniach. Zadzwonił F. powiedział, że jedzie do mnie jakiś gościu żeby się rozliczyć ze spotkania. Powiedział, że przyjedzie jakiś gość z pieniędzmi do Bydgoszczy i żebym się z nim spotkał. Ja kojarzę ten mężczyzna miał do mnie telefon od F. i do mnie dzwonił. Spotkaliśmy się na stacji benzynowej Orlen przy ul. Jana Pawła w Bydgoszczy. Jest to droga wylotowa na Konin. Ten mężczyzna zadzwonił, ja podjechałem na stację. Tego mężczyznę wiedziałem po raz pierwszy i ostatni, nie wiem jaką funkcję pełnił w Pogoni. Miał około 45 lat, nie potrafię dokładnie go opisać, nie wiem jakim samochodem przyjechał. Przekazał mi na tej stacji pieniądze w kopercie, spytał czy nie przeliczę tych pieniędzy, ja powiedziałem, że nie mam co przeliczać. On wtedy odjechał. Pamiętam, że przyjechał samochodem dostawczym w stylu ford transit. W kopercie było 10 tys. zł.

Chciałbym jeszcze opowiedzieć o okolicznościach meczu Cracovia - Pogoń Szczecin z 22 maja 2004. To był mecz ważny dla obu drużyn, które walczyły o awans. (...) Przed tym meczem kontaktował się ze mną Ryszard F. Powiedział, że musimy się spotkać ze Skrzydlatymi czy coś takiego. Chodziło o P. - w tym czasie sponsorów Pogoni. Mecz był rozgrywany w sobotę i my jechaliśmy w dniu meczu. W piątek przed meczem, to było późne popołudnie spotkałem się w Wągrowcu w zajeździe z F. i Dawidem P. Posiedzieliśmy najpierw przy kawie i prowadziliśmy taką ogólną rozmowę. Potem jak wychodziliśmy z knajpy Rysiu powiedział, że nas zostawia, sam poszedł chyba do swojego samochodu, a Dawid P. wsiadł do mojego auta. Tam powiedział, że za wygrany mecz z Cracovią ma dla mnie 100 tys. zł, a za remis 70 tys. I P. dał mi w tym samochodzie całą kwotę - 100 tys. To były pieniądze w banknotach stu złotowych. Pamiętam, że te pieniądze były obanderolowane banderolami z banku w Pabianicach. Nie rozmawialiśmy nic o zwrocie pieniędzy w przypadku niekorzystnego wyniku. W niedzielę po meczu umówiłem się z F. w okolicach Łubiszyna w pobliżu Bydgoszczy. Chodziło o zwrot tych 30 tys. Spotkaliśmy się przy drodze w okolicach Łabiszyna. Tam oddałem F. te 30 tys. zł. (...) Chcę jeszcze dodać, że ten karny został podyktowany chyba w doliczonym czasie gry. Tam miał być faul w polu karnym, ale ja go nie widziałem i wskazałem rozpoczęcie gry od bramki Pogoni. Ale mój asystent Maciek Szymanik zasygnalizował mi faul i rzut karny. On nie miał co do tego wątpliwości, a musiał wszystko widzieć lepiej ode mnie. Ja podbiegłem do niego i zapytałem czy jest pewien. On powiedział, że tak i ja podyktowałem ten rzut karny. Ale remis w tym meczu przybliżał awans Pogoni, a skazywał Cracovię na baraże. 
26 listopada 2004 roku sędziowałem mecz Puchar Polski Pogoń Szczecin - Świt Nowy Dwór. Przed tym meczem miałem kontakt telefoniczny z F. Ustaliliśmy szczegóły, że za pomoc w zwycięstwie Pogoni otrzymałem 10 tys. zł. Było jasne, że stoi za tym Dawid P. Z P. przed meczem nie miałem kontaktu osobistego, nie pamiętam czy do mnie dzwonił. Mecz zakończył się zwycięstwem Pogoni 3:0.Po meczu byłem zaproszony na kolację do klubu, którego właścicielem miał być Dariusz Michalczewski. Zaprosił mnie tam sędzia techniczny Darek Królikowski z Mizakiem. Pojechałem tam z asystentami. I w tym klubie pojawił się Dawid P. i przekazał mi na korytarzu te 10 tys. zł.
19 marca 2005 roku ja sędziowałem mecz Pogoni Szczecin z Górnikiem Zabrze. Przed tym meczem, z tego co pamiętam, dzwonił do mnie Ryszard F., nie mówił żadnych szczegółów. Powiedział, że znam P. i wiem o co chodzi. Gdy byłem już na obiekcie przed meczem to w jednym z pomieszczeń klubowych przy szatni rozmawiałem z Dawidem P. On powiedział, że za zwycięstwo w tym meczu ma dla mnie przygotowane 10 tys. zł. Ja się zgodziłem, ale ten mecz wygrał Górnik Zabrze. Pamiętam, że po meczu byłem na obiedzie w restauracji w centrum Szczecina. Do tej restauracji przyjechał Dawid P., zjedliśmy obiad, on nie miał pretensji co do wyniku.

Były piłkarz Lecha Poznań Zbigniew W.:
Jeśli chodzi o Fryzjera i mecze Polaru to była jeszcze jedna taka sytuacja dotycząca meczu Polar Wrocław - Pogoń Szczecin (8 kwietnia 2004, wynik 0:3 - dopisek dpanek). Zadzwonił do mnie przed meczem Fryzjer i powiedział, że Pogoń chce kupić ten mecz od zawodników Polaru i żebym porozmawiał z zawodnikami Polaru. Fryzjer powiedział, że Pogoń może wyłożyć 20 tys. dla zawodników Polaru. Ja zadzwoniłem do Marka G. powiedziałem, że Pogoń chce kupić mecz od zawodników Polaru. G. już wtedy nie grał w Polarze, ale znał zawodników tej drużyny i miał z nimi porozmawiać. G. powiedział, że porozmawia z zawodnikami Polaru. Po jakimś czasie powiedział mi, że wprowadził w temat S. G. rozmawiał z czterema zawodnikami Polaru o odpuszczeniu meczu z Pogonią za pieniądze. Ja nie pamiętam już wszystkich nazwisk tych zawodników, pamiętam, że był wśród nich S. O tym, że Polar wchodzi w temat odpuszczenia meczu rozmawiałem już z zawodnikiem Pogoni Arturem B. Artur B. dzwonił i pytał czy Polar odpuści ten mecz. Ja powiedziałem, że zawodnicy Polaru się zgadzają. B. pytał o nazwiska zawodników Polaru, którzy byli w tym układzie i zgodzili się odpuścić mecz. Ja podałem mu nazwiska, które usłyszałem od G. Tam był S. i jeszcze dwóch lub trzech zawodników. Ja ws. tego meczu kontaktowałem się już później z B., bo Fryzjer powiedział, że to właśnie Artur B. będzie ze mną kontynuował rozmowy ws. odpuszczenia meczu przez zawodników Polaru. Pieniądze ze  Szczecina dla zawodników Polaru przywiózł mi Grzegorz M. Zapowiedział go wcześniej w rozmowie ze mną B. Ja zresztą znałem już wcześniej M., bo grał ze mną w Lechu Poznań. M. przywiózł mi te pieniądze do domu w Poznaniu. On tam chyba studiował czy coś takiego. Zresztą wcześniej mieszkał w Poznaniu. Te pieniądze trafiły do mnie później po meczu Polar - Pogoń, było to z tego co pamiętam 20 tys. zł. Ja te pieniądze przekazałem G. gdy pojechałem do siebie do Jawora po meczu Lecha, w którym grałem. Spotkaliśmy się na parkingu przy Ikei we Wrocławiu i tam mu dałem te pieniądze dla zawodników Polaru z Pogoni.  G. przyjechał na to spotkanie sam. Myślę, że te pieniądze przekazałem G. z jakiś tydzień po meczu z Pogonią. Z tego co pamiętam ten mecz Polar - Pogoń odbył się na wiosnę w sezonie kiedy Pogoń Szczecin awansowała do I ligi.
Kolejne wyjaśnienia Zbigniewa W. (całość wyjaśnień tutaj):
Do Marka G. miałem tylko jeden numer telefonu. Marek G. wtedy mieszkał w Oławie.  (...) Mogło tak być, że to Marek G. zadzwonił do mnie i zaproponował sprzedaż tego meczu przez zawodników Polaru. Mógł to on wyjść z inicjatywą, bo tam było ciężko finansowo w tym Polarze. Trzeba by zobaczyć w billingi czy najpierw dzwonił do mnie G. czy B. lub Fryzjer. Wcześniej wyjaśniałem, że to Ryszard F. zainicjował kupienie tego meczu bo utkwiły mi w pamięci  rozmowy z nim i to że bardzo mu zależało na tym żebym dopilnował żeby ten mecz kupić. Te okazane mi billingi przypominają mi jednak, że to G. musiał wyjść z inicjatywą sprzedania tego meczu przez zawodników Polaru. Ja dzwoniłem do B. i mu przedstawiłem tę propozycję. Powiedziałem B., że dzwonił do mnie Grabek. B. nie odpowiedział mi od razu czy są zainteresowani. Powiedział, że musi z kimś porozmawiać bo sam nie może podjąć decyzji. Po jakimś czasie zadzwonił B. i powiedział, że chcą kupić ten mecz. Z tego co pamiętam to 20 tys. zł zażądał G. On powiedział, że tyle chcą zawodnicy Polaru. B. się zgodził. Później wiele razy rozmawialiśmy ze sobą bo ja byłem taką centralą. B. chciał się dowiedzieć nazwiska zawodników Polaru, którzy zgodzili się odpuścić ten mecz. G. od razu nie podał mi tych nazwisk. On pertraktował z różnymi zawodnikami Polaru i w tych wielu rozmowach co chwilę dochodziło jakieś kolejne nazwisko, które ja przekazywałem B. Później zadzwonił do mnie Fryzjer i okazało się, że on wie o tym kupnie tego meczu. On mnie wypytywał też o nazwiska zawodników Polaru, którzy się zgadzają odpuścić ten mecz. Namawiał mnie żebym wszystkiego dopilnował. Jemu zależało żebym załatwił ten mecz. Po meczu wydzwaniał do mnie G. i upominał się o pieniądze. Te pieniądze były przekazywane przeze mnie bo wtedy Grabka nikt nie znał. Z tych wszystkich osób zaangażowanych w kupno tego meczu tylko ja znałem Grabka. Dlatego szło wszystko przeze mnie.

Były obsadowy z PZPN Jerzy G. (całe wyjaśnienia znajdziecie tutaj):
Pieniądze dostałem jedynie za mecz Pogoń Szczecin - GKS Katowice z 25 września 2004. Po tym meczu zadzwonił do mnie F. z propozycją, że jak Pogoń wygra to dostanę 20 tys. Te pieniądze otrzymałem. Na tym meczu byłem obserwatorem i delegatem, więc mi zajęło trochę czasu zanim opuściłem stadion. Umówiliśmy się wcześniej z F., że będę wracał pociągiem z meczu. On powiedział, że spotkamy się na dworcu.  Gdy przyszedłem na dworzec to F. stał tam w towarzystwie dwóch nieznanych mi osób. On był podpity. Na peronie się tylko przywitaliśmy. Ja wsiadłem do pociągu, za chwilę w tym pociągu obok mnie pojawił się F. On nie miał biletu i kupował bilet u konduktora. On w tym pociągu dał mi te 20 tys. On wysiadł we Wronkach. W rozmowie z F. przed meczem F. mi mówił, żebym porozmawiał w tej sprawie z sędzią, żeby pomógł Pogoni. Faktycznie rozmawiałem z sędzią, powiedziałem mu, że dobrze by było gdyby Pogoń wygrała ten mecz, powiedziałem mu, żeby rozstrzygał wątpliwe sytuacje na korzyść Pogoni. Po rozmowie z sędzią skontaktowałem się z F., albo on ze mną telefonicznie. On mnie pytał czy rozmawiałem z sędzią, ja potwierdziłem, że tak. ten sędzia P. był młodym sędzią, jemu zależało na nocie, ja mu jednak za wysokiej noty nie dałem - coś w granicach 7,8, bo on się pogubił. Nie mogłem mu dać wyższej. Sędzia w rozmowie ze mną przyjął to do wiadomości.  Ja z nim rozmawiałem sam na sam gdy on szedł sprawdzić boisko.

Piotr Dziurowicz - były prezes GKS Katowice:
Podejrzewam, że sędzia P. nie odbierał telefonu dlatego, że ułożył się z drużyną Pogoni Szczecin. On w sezonie 2003/2004 o ile dobrze pamiętam sędziował dla tego zespołu najważniejsze mecze. Były zastrzeżenia drużyn przeciwnych do jego sędziowania. Ponadto obserwatorem tego meczu był Jerzy G., który po meczu był widziany na dworcu z Ryszardem F. pseudonim Fryzjer, który jest znany z tego, że załatwia takie korupcyjne sprawy dla drużyn z Wybrzeża, w tym dla Pogoni. (...)
W moim przekonaniu kluby Zagłębie Lubin i Pogoń Szczecin kupowały mecze wchodząc do I ligi.
Przekonanie to opieram (...) również na tym, że znam poziom sportowy tych drużyn  i zadziwiające jest to, że drużyny te w drugiej lidze wygrywały niemal wszystkie mecze. Z punktu widzenia sportowego jest to niemożliwe.

b. sędzia z Opola Sławomir B.:
Kolejny mecz, który sędziowałem to był mecz to był mecz  Pogoń Szczecin - ŁKS Łódź z 20 marca 2004. Przed tym meczem zadzwoniłem do Fryzjera. Pamiętam, że on już wiedział, że ja ten mecz będę sędziował. W rozmowie telefonicznej Fryzjer chciał żebyśmy spotkali się przed meczem. Umówiliśmy się na spotkanie w dniu meczu w hotelu Panorama, o ile dobrze pamiętam przed Szczecinem. Na spotkanie pojechaliśmy z liniowymi jechaliśmy na mecz. Oni zostali w samochodzie, a ja poszedłem na spotkanie.  Liniowymi byli Janusz B. i Mariusz S. Z Fryzjerem był facet, którego wcześniej nigdy nie widziałem. Pogadaliśmy chwilę z Fryzjerem o głupotach. Gdy mieliśmy się już rozstawać Fryzjer wziął mnie na bok, chyba do toalety, i wręczył mi kopertę. Powiedział, że to jest za sędziowanie meczu pod Pogoń. W kopercie było 18 tys. Do tej restauracji hotelowej zawołałem także liniowych. Oni także rozmawiali z Fryzjerem. Pojechaliśmy na mecz i mecz skończył się wynikiem 3:1 dla Pogoni. Po tym meczu spotkaliśmy się na kolacji. Na tej kolacji był także obserwator tego meczu Kazimierz F. Było jeszcze kilka osób, których nie znałem. W tej restauracji nie było tego faceta, który był na spotkaniu przed meczem w hotelu Panorama. Na tym spotkaniu byłem razem z liniowymi. Fryzjer podczas tego spotkania w hotelu mówił, że obserwatorem tego meczu jest F. i krzywdy mi nie zrobi. Myślę, że asystenci mogli się domyślać, że ten mecz będziemy sędziować pod Pogoń. Tajemnica poliszynela było, że Fryzjer "opiekuje" się Pogonią. Przed meczem gdy byłem tylko z asystentami powiedziałem im, że sędziujemy pod Pogoń. Ja nigdy na żywca nie drukowałem meczu. Ja na przykład przed meczem mówiłem asystentom, że dajemy 3 procent gospodarzom. Chodziło o to, że nie drukujemy na żywca, a dajemy delikatną przewagę gospodarzom. Po meczu z tej kwoty co dostałem od Fryzjera dałem asystentom po 500 zł. Po meczu prosiłem obserwatora by potraktował mnie po ojcowsku, gdyż walczę o wejście do I ligi. Dostałem od obserwatora notę 8,0 czyli dobrą notę.  Asystentom pieniądze przekazałem w samochodzie gdy wracaliśmy do domu. (...) Na okazanych zdjęciach nie rozpoznaję osoby, która była z Fryzjerem w hotelu Panorama.

Jacek K. - b. piłkarz ŁKS Łódź:
W tym sezonie graliśmy mecze z Pogonią i Arką. Tam było bardzo ciężko nawiązać walkę, głośno było, że te kluby są bardzo mocne w podchodzeniu pod sędziów.

Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  
Kto ustawił/próbował ustawić najwięcej meczów - zobacz listę
Mapa korupcji w polskim futbolu 

Zobacz nasz profil na Facebooku 
Zobacz nasz profil na Twitterze    

Reklamy, które widzicie od jakiegoś czasu na blogu nie sprawiają, że zarabiam jakieś duże pieniądze. Są to jednak pieniądze, które  pozwalają opłacić rozmowy telefoniczne lub bilety na pociąg, gdy zdobywam newsy na bloga. Jeżeli więc czytasz moje artykuły - na pewno warto kliknąć!