sobota, 11 czerwca 2011

Garbarnia Szczakowianka Jaworzno

Garbarnia Szczakowianka Jaworzno to klub, o którego ustawianiu meczów, mówiło się najgłośniej. Wszystko za sprawą słynnych baraży ze Świtem Nowy Dwór, które Szczakowianka miała kupić (czytaj tutaj). Oto i informacje, które pojawiły się na temat tego klubu w śledztwie dotyczącym korupcji w polskim futbolu:


24 listopada 2016 - prawomocna kara dla Ryszarda Cz.
26 sierpnia 2016 - kary dyscyplinarne za ustawianie meczów Szczakowianki
23 września 2015 - prawomocny wyrok ws. Szczakowianki
14 lutego 2015 - wyrok  ws. korupcji w Szczakowiance
11 listopada 2013 - proces ws. Szczakowianki rozdzielony
11 października 2012 - proces ws. Szczakowianki odroczony - czytaj
24 września 2012 - sąd wyznacza termin procesu ws. Szczakowianki - czytaj
16 grudnia 2011 - Jerzy F. skazany - czytaj
2 grudnia 2011 - wyrok ws. Jerzego F. 13 grudnia - szczegóły zarzutów - czytaj.
6 listopada 2011 - akt oskarżenia ws. Szczakowianki - szczegóły ustawionych meczów - czytaj
5 listopada 2011 - akt oskarżenia ws. Szczakowianki - uzasadnienie - czytaj
27 października 2011 - akt oskarżenia ws. Szczakowianki - lista ustawionych meczów - czytaj.
26 października 2011 - akt oskarżenia ws. korupcji w Szczakowiance - czytaj.
27 czerwca 2011 - skarga Ryszarda C. odrzucona - czytaj
15 kwietnia 2011- Wisła zawiesza współpracę z Ryszardem C. - byłym piłkarzem Szczakowianki - czytaj.
15 kwietnia 2011 - były trener Szczakowianki Albin M. zwolniony do domu - czytaj
14 kwietnia 2011 - były piłkarz Szczakowianki Ryszard C. usłyszał zarzuty - czytaj
23 grudnia 2010 - jak ustawiała mecze Szczakowianka Jaworzno (info z aktu oskarżenia ws. gangu Fryzjera) - czytaj tutaj i tutaj.
22 lipca 2008 - sędzia Marcin N. zeznaje, że Fryzjer chciał by ustawił mecz Szczakowianki - czytaj
Wyjaśnienia oskarżonych


Mariusz S. - b. sędzia z Opola (całość czytaj tutaj):
Kolejny mecz odbył się 9 marca 2002 roku Hutnik Kraków - Garbarnia Szczakowianka Jaworzno. Sędzią głównym był Sławomir B., a ja na linii. Obserwatorem tego meczu był pan T. B. przed meczem powiedział nam, że mamy tutaj pomóc Garbarni bo chce tego obserwator T. W takim wypadku wiadomo, że sędziowie robią to co chce obserwator pracując w ten sposób na notę. Gdyby sprzeciwili się obserwatorowi, co w ogóle nie wchodzi w rachubę, to obserwator mógłby zniszczyć sędziów notami. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Szczakowianki. Po meczu dostaliśmy od B. po tysiąc złotych. B. dostał notę 8,0.


Ryszard F. pseudonim Fryzjer (całość wyjaśnień tutaj):
Przypominam sobie też, że kupowany był przez Szczakowiankę mecz z Arką Gdynia. Mecz ten sędziował Arkadiusz S. Przed meczem dzwonił do mnie (warszawski sędzia) Grzegorz G. i mówił, że na ten mecz jedzie jego człowiek i on pokaże im gdzie jest ich miejsce w szeregu.
Mówił, że to miejsce w szeregu pokaże Arce Gdynia bo Arka nie wywiązała się kiedyś z jakiejś obietnicy dla G. Faktycznie na ten mecz pojechał S. i z relacji osób ze środowiska wiem, że strasznie skręcił Arkę w tym meczu. Szczakowianka ten mecz wygrała. To ze S. G. załatwiał ten mecz. G. był tylko pośrednikiem z kimś ze Szczkowianki. Szczakowianka już zaczęła przekupować sędziów w IV lidze. Tam na Śląsku jest duża konkurencja wśród klubów i oni mocno wchodzili w te układy aby pobić konkurencję.

Opowiem też jak Świt Nowy Dwór po sprzedanych barażach został w pierwszej lidze, mimo, że powinien zostać zdegradowany jak Szczakowianka. Mecze barażowe Szczakowianka - Świt były ułożone. Szczakowianka kupiła baraże od Świtu. Afera ta zakończyła się pozostaniem drużyny, która mecz sprzedała, w pierwszej lidze. Zdegradowano natomiast Szczakowiankę Jaworzno. Za tą decyzją o niezdegradowaniu Świtu stał Marcin Stefański - ówczesny dyrektor departamentu rozgrywek PZPN. O tym, że on stał za tą decyzją mówił mi Eugeniusz Stanek, członek prezydium PZPN. On mi mówił, że Stefański chodził i załatwiał tę decyzję. Stefański załatwiał to na prośbę ówczesnego prezesa Świtu Wojciecha Sz., który obecnie działa w Widzewie Łódź. Stefańskiego teściową jest siostra Sz. To była wręcz śmieszna decyzja PZPN bo Szczakowianka, która mecz kupiła została zdegradowana, a Świt, który mecz sprzedał został w lidze.
Wiem, że Szczakowianka grał mecz barażowy jeszcze raz. Na tym meczu sędzią głównym był Tomasz M., a obserwatorem był Krzysztof P. D. mi opowiadał, że przedstawiciel z klubu Szczakowianka pojechał do Poznania i wspólnie z P. wysyłali arkusz ocen, w którym P. oceniał M. za ten mecz. Wcześniej ten mecz był załatwiony z M. i P. Tomasz M. postawił warunek, że musi go chronić obserwator i musi dostać określoną notę. Po meczu ten przedstawiciel Szczakowianki pojechał do Poznania do P., dał mu część pieniędzy i powiedział, że resztę pieniędzy dostanie wtedy gdy wyśle arkusz obserwacyjny z uzgodnioną wcześniej notą. Ta nota dla M. była wcześniej z P. ustalona, ale ten przedstawiciel Szczakowianki bał się, że P. może nie dotrzymać słowa i w ten sposób P. przypilnował. Faktycznie P. postawił taką notę jaką ustalili i resztę pieniędzy dostał. Nie wiem jaka to była kwota i który przedstawiciel Szczakowianki ją wręczył. To może będzie wiedział Marian D., który mi o tym opowiadał.

B. sędzia Piotr W. z Krakowa (całość wyjaśnień tutaj):
Kolejny mecz Szczakowianki Jaworzno ze Świtem Nowy Dwór z 25 sierpnia 2004 roku. Przed meczem skontaktował się ze mną pan F. i powiedział, że są biednym klubem, ale jeśli pomogę Szczakowiance to dostanę 5 tys. zł. Zgodziłem się. To był dziwny mecz bo przy 1:0 dla Świtu nie uznaliśmy w 88 lub 89 min. prawidłowego strzelonej dla Szczakowianki bramki. Po tym meczu na stadionie chcieli nas zlinczować.

B. sędzia Zbigniew M. (całość tutaj):
Kolejne spotkanie to mecz z 25 maja 2003 roku między Szczakowianką Jaworzno a Legią Warszawa. Przed meczem jeden z działaczy Jaworzna, którego nie znam osobiście, w pokoju klubowym proponował mi 10 tys. zł za pomoc w osiągnięciu remisu swojej drużyny. Propozycję przyjąłem. Mecz zakończył się remisem 1:1. Po meczu w tym samym pokoju klubowym ten sam działacz przekazał mi pieniądze. Liniowym powiedziałem o tej propozycji, oni ją przyjęli, podzieliłem się z nimi pieniędzmi. Dostali z tego co pamiętam po 2 tys. zł. Liniowymi byli Andrzej J. i Artur G.
Kolejny mecz to spotkanie Ruch Chorzów - Szczakowianka Jaworzno z 10 maja 2003 roku. Po spotkaniu dowiedziałem się od pana F., działającego wówczas w Szczakowiance, że obserwator tego meczu pan Diakonowicz ma dla sędziów obiecane pieniądze. Ja byłem zdziwiony bo Diakonowicz nic mi o tym nie powiedział. Powiedziałem to zresztą F. F. spytał czy ja wiem, że jest dla mnie przygotowana premia, ja powiedziałem, że nic nie wiem. Ja po meczu nie rozmawiałem na ten temat z Diakonowiczem, jakiś czas po tym, myślę, że po około tygodniu ja dostałem przekazem pocztowym 7,5 tys. zł. Nadawcą  był Diakonowicz. Pieniądze odebrałem od listonosza w domu. Wcześniej Diakonowicz zadzwonił do mnie i powiedział mi, że będzie wysyłał pieniądze od Szczakowianki. Ile pieniędzy dostał Diakonowicz od F. nie wiem. Nie wykluczam też sytuacji, że ja podałem Diakonowiczowi podczas rozmowy numer konta i pieniądze wpłynęły mi na konto. Tego nie pamiętam.

B. sędzia Tomasz W. z Warszawy (czytaj tutaj):
Kolejny mecz to Szczakowianka Jaworzno - Jagiellonia Białystok z 29 maja 2004. Szczakowianka wygrała 4:0. Na obiekcie podszedł do mnie pan Jerzy F. Zaproponował mi 7 tys. za pomoc w zwycięstwie Szczakowianki . Zgodziłem się. Po meczu na schodach w budynku klubowym F. przekazał mi 7 tys.

Były prezes GKS Katowice Piotr Dziurowicz (całość wyjaśnień znajdziecie tutaj):
Chcę dodać, że takie kluby jak Wisła Płock, Szczakowianka Jaworzno i Śląsk Wrocław, w przypadku tych dwóch ostatnich drużyn, gdy grały one w pierwszej lidze, brały sobie na zgrupowania sędziów pierwszoligowych i opłacali im te wyjazdy i dawali wynagrodzenia. Jest to dla mnie bardzo dziwne gdyż kluby takie mogłyby sobie wziąć sędziów na przykład z własnego okręgu lub z niższych lig, co by ograniczyło koszty. Brano natomiast sędziów, którzy następnie sędziowali tym drużynom mecze w lidze. (...) Swego czasu gdy Szczakowianka grała z Legią Warszawa w 2003 pan ... (celowo usuwam nazwisko sędziego) przyjechał na mecz z dwoma kobietami, które podejrzewano są prostytutkami zafundowanymi przez Szczakowiankę. Później się miało niby okazać, że to jego kuzynki, ale do końca nie wiadomo jak to było.

Dawid P. - działacz Pogoni Szczecin (całość tutaj):
W rozmowach z F. on cały czas zapewniał mnie, że reprezentuje wyłącznie interesy Pogoni Szczecin. Ja go pytałem czy on współpracuje z innymi klubami, w tym z naszymi konkurentami, ale on zawsze zaprzeczał. On cały czas nakręcał sytuację, to znaczy mówił mi, że mamy mocnych konkurentów. Mówił, że Cracovia mocno korumpuje sędziów, to samo mówił o (...) Szczakowiance. F. mówił, że te kluby mają bardzo dużo pieniędzy przeznaczonych na łapówki dla sędziów. Szczakowiankę też traktowaliśmy jako konkurenta do awansu, gdyż ten klub miał bardzo dobrych zawodników. Szczakowianka miała odjętych 10 punktów ale liczyła się mimo to w walce o awans.  


Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  
Kto ustawił/próbował ustawić najwięcej meczów - zobacz listę
Mapa korupcji w polskim futbolu 

Zobacz nasz profil na Facebooku 
Zobacz nasz profil na Twitterze    

Reklamy, które widzicie od jakiegoś czasu na blogu nie sprawiają, że zarabiam jakieś duże pieniądze. Są to jednak pieniądze, które  pozwalają opłacić rozmowy telefoniczne lub bilety na pociąg, gdy zdobywam newsy na bloga. Jeżeli więc czytasz moje artykuły - na pewno warto kliknąć!