sobota, 23 kwietnia 2011

Ceramika Opoczno

Ceramika Opoczno jest jednym z zaangażowanych w korupcję klubów. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu, a wyroki wobec większości podejrzanych już zapadły. Za korupcję w Ceramice Opoczno, podobnie jak w Stasiaku Opoczno jak i KSZO Ostrowiec odpowiadali przede wszystkim Mariusz Ł. i Mirosław S. 

19.03.2016 Złagodzona kara dla Mirosława S.
05.03.2016 Mirosław S. wyrzucony ze struktur PZPN
21.08.2014 - sędzia Mirosław R. skazany za udział w ustawieniu meczu Ceramiki
04.12.2013 - b. działacz Ceramiki ukarany za korupcję
26.08.2011 wyrok ws. oskarżonego ws. korupcji w Ceramice Krzysztofa W. - czytaj.
18.02.2011 Wyrok ws. korupcji w Ceramice Opoczno (czytaj tutaj)
21.01.2011 Akt oskarżenia ws. korupcji w Ceramice Opoczna (lista ustawionych meczów - czytaj tutaj, lista oskarżonych - czytaj tutaj),
30.08.2010 Akt oskarżenia ws. gangu Fryzjera. Prokuratura ujawnia informacje o ustawionych meczach Ceramiki (czytaj tutaj)
21.11.2008 Były obserwator PZPN Józef D. wyjaśnia w sądzie m.in. o Ceramice Opoczno (czytaj tutaj)
07.06.2008 Gazeta Wrocławska opisuje ustawione mecze Ceramiki Opoczno (czytaj tutaj)
06.06.2008 Były opolski sędzia Sławomir B. opowiada w sądzie m.in. o korupcji w Ceramice Opoczno (czytaj tutaj)

Wyjaśnienia byłego krakowskiego sędziego Piotra W. (całość tutaj):
21 maja 2003 Ruch Radzionków - Ceramika Opoczno. Mariusz Łaski zadzwonił do mnie przed meczem lub podszedł na stadionie i zapytał mnie czy mógłbym mu pomóc w następnym sezonie w ustalaniu obsady sędziowskiej na mecze jego drużyny. Mówił, że poprzedni jego kontakt został spalony. Nie wiem kim była ta osoba: G., F. lub D. - bo te osoby w tamtym czasie interesowały się obsadami. Obsada była wówczas tajna. Na tym meczu Ł. przedstawił mnie Marian D. i myślę, że dlatego on miał śmiałość mi to zaproponować. Zgodziłem się na to i przez trzy kolejne sezony podawałem mu obsady sędziowskie, te które udało mi się ustalić. On w zamian dawał mi korzyści majątkowe. Zawsze na imieniny je otrzymywałem. W jednym roku dostałem od niego DVD odtwarzacz, w drugim roku był to telewizor, trzecim razem mini wieża AIWA. Wieżę osobiście przywiózł mi piłkarz Łukasz G. Moja rola w ramach tej współpracy polegała na tym, że jeśli dowiadywałem się nazwiska pana sędziego to dzwonił pan Ł. i ja mu nazwiska podawałem. W niektórych przypadkach prosił mnie o wykonanie takiego telefonu do sędziego z informacją, że zadzwoni Mariusz ws. danego meczu. W większości przypadków odmawiałem jednak zdarzało się parę razy, że taki telefon wykonałem np. do sędziów: B., G., K., K. z Rzeszowa. W większości przypadków odmawiałem, nie znałem też treści rozmów pana Ł. z sędziami. Raz była jedynie taka sytuacja, że pośredniczyłem w przekazywaniu pieniędzy między Ł. a B. Były to pieniądze za mecz KSZO - Podbeskidzie Bielsko Biała, który został rozegrany jesienią tamtego roku. Przed tym meczem na prośbę Ł. zadzwoniłem do B. i powiedziałem mu, że Ł. będzie z nim rozmawiał ws. tego meczu. Po meczu B. bał się przyjąć od Ł. pieniądze i prosił mnie o spotkanie. Dlatego też na następny dzień zadzwonił do mnie Ł. i poprosił o spotkanie. Przekazał mi 10 tys. zł. Zadzwonił też do B. i powiedział mu, że poniósł pewne koszta i ma dla niego 8 tys. zł. Kilka dni później zadzwonił do mnie B. i spytał czy przesyłka została dostarczona. Ponieważ w tym okresie potrzebowałem od kogoś pożyczyć pieniądze spytałem Sławka czy mógłbym mi na jakiś czas pożyczyć tę kwotę. On się zgodził. Do dzisiaj oddałem mu 4 tys. zł., drugie tyle jestem mu winien. Ze wszystkich meczów, które sędziowałem KSZO Ostrowiec w jednym przypadku przyjąłem korzyść materialną w wysokości 5 tys. zł. od Mariusza Ł. było to po meczu KSZO z RKS Radomsko (30 października 2004 roku). Ł. przed tym meczem zadzwonił i zapytał czy przyjeżdżam na mecz. Będąc w szatni przyszedł do mnie i powiedział, że ponieważ przeciwnik nie jest wysokiej rangi to jak wygrają to spotkanie to ma dla mnie prezent. Powiedział o kwocie 5 tys. zł. Pieniądze wręczył mi po meczu, po kolacji".

Wyjaśnienia byłego właściciela Odry Opole Ryszarda N.: (całość tutaj)
Przed meczem z Ceramiką Opoczno, z tego co mi wiadomo, Marian B. przekazał 200 tys. zł. działaczom Ceramiki, abyśmy wygrali ten mecz. Niezależnie od tego przez Diakonowicza i D. sędzia tego meczu miał dostać 15 tys. zł. za sprzyjanie nam w tym meczu. To był bardzo ważny mecz. Te 200 tys. zł. pochodziły z prywatnych pieniędzy N. Jemu zależało na zwycięstwie Odry i przekazał je działaczom Ceramiki. Jednym z tych działaczy był prezes Ceramiki. Przed meczem w gabinecie u prezesa był też prezes zarządu fabryki Ceramiki - jako fabryki sponsorującej klub. Oni na tym spotkaniu powiedzieli, że przejmują pieniądze i my wygramy ten mecz. Im nie zależy na wyniku. Niestety ten mecz przegraliśmy bo naszym zawodnikom nie zależało na wejściu do pierwszej ligi. Oni wiedzieli tylko, że mecz jest kupiony, ale nie wiedzieli za ile. Po tym meczu ja wszedłem do szatni z pretensjami do naszych zawodników. Powiedziałem im, że ja dla nich wszystko robię, a oni mnie olewają. Po wyjściu z tej szatni podobno Zbyszek Cz. za mną powiedział: "a spierdalaj chuju". Na tym meczu było około 50 kibiców Odry, którzy mieli pełną świadomość, że naszym zawodnikom nie zależy na wygranej i w drodze powrotnej kiedy zatrzymaliśmy się z drużyną na obiad pod Częstochową, kibice weszli do restauracji, mieli pretensje do piłkarzy i mówili, że zrobią z nimi porządek. Piłkarze pospuszczali głowy. W tym momencie mieliśmy już niewielkie szanse na awans, ale one jednak jeszcze były. N. odebrał 200 tys. zł.

Wyjaśnienia Mariusza S., byłego sędziego z Opola z sierpnia 2006 roku (całość tutaj)
 Mecz Tłoki Gorzyce - Ceramika Opoczno odbył się 4 maja 2003 roku.  Mecz ten sędziował Sławomir B., a ja i Janusz B. byliśmy liniowymi. Opiszę jak to wyglądało i opisałem to wszystko także Strejlauowi. Przed meczem pojechaliśmy do Kielc. Tam odbyła się tzw. "odprawa przedmeczowa". Podjechaliśmy pod hotel lub restaurację mieszczącą się naprzeciwko lub w okolicach dworca PKP. Tam podjechaliśmy i sędzia główny spotkania B. poszedł do środka. My czekaliśmy w samochodzie. Później przyjechali pod ten hotel Mariusz Ł. i Mirosław S. Przyszli do nas do samochodu i się przywitali. Dali nam po tysiąc złotych i poprosili o pomoc Ceramice w zwycięstwie. Powiedzieli żebyśmy im pomogli bo z tym sędzią głównym nie zawsze wiadomo jak będzie. S. i Ł. byli razem, nie pamiętam, który wyciągnął pieniądze. Ale obydwaj przy tym byli. Powiedzieli, że dla nich jest to bardzo ważny mecz, a sędzia główny może się z nami nie podzielić więc osobiście chcą to z nami załatwić. Później weszli do środka hotelu, do którego wcześniej wszedł B. Za chwile przyszedł pan obserwator Stanisław N. Przywitał się z nami i zapytał "czy już przyjechali?". Wszedł także do hotelu. W tym samochodzie siedzieliśmy chyba z godzinę, bo oni tak długo się naradzali. Z hotelu wyszli później B. z N. i pojechaliśmy razem na mecz.
B. miał taki styl, że jak mu się udawało to ukrywał, że dostał pieniądze. Nam mówił jedynie, żebyśmy sędziowali pod konkretną drużynę bo obserwator kazał. Tutaj też tak było. Powiedział żebyśmy sędziowali pod Ceramikę. Nie wspomniał nic o kasie. Później, nie pamiętam skąd, dowiedziałem się, że B. miał do wzięcia 15 tys. zł. ale nie wziął bo Ceramika przegrała. Po meczu B. pojechał na stację paliw razem z nami żeby oddać kasę Ł. My też oddaliśmy pieniądze. Na stacji był też Mirosław S. B. rozmawiał jeszcze ze S., a Ł. podszedł do nas niby się pożegnać i wtedy oddaliśmy mu pieniądze. My nie mówiliśmy B., że też dostaliśmy kasę. Pamiętam, że w przerwie meczu, gdy schodziliśmy na przerwę Ł. biegł za B. i mówił do niego, że za remis też dostanie pieniądze - 5 tys. zł. To słyszał kierownik drużyny Tłoków i powiedział do B., że wszystko słyszał. Ceramika była tak słaba w tym meczu, że nie było nawet rady żeby jej pomóc".

Mirosław K. - były sędzia z Opola (całość wyjaśnień tutaj): 
W środowisku mówiło się, że Ł. wcześniej dla Ceramiki Opoczno, a później KSZO sędziów załatwiał. Oczywiście nie płacił ze swoich pieniędzy, a wszystko dostawał na ten cel od S. czyli szefa tego klubu.

B. obserwator Marian W. (całość wyjaśnień tutaj):
Mecz Ceramika Opoczno - Stal Stalowa Wola z 5 kwietnia 2003. Gdy byłem w szatni sędziowskiej wszedł pan Ł. i zaprosił mnie i Sz. do siebie i tam na stół wyłożył plik 10 tys. zł i powiedział, że Ceramika ten mecz musi wygrać. Ja tych pieniędzy nie chciałem, wziął je Sz. Ceramika wygrała, gdy wsiadałem do samochodu dosiadł się Sz. i przekazał mi połowę - to jest 5 tys. zł.
kolejne wyjaśnienia W:
Byłem też obserwatorem meczu Ceramika Opoczno - Stal Stalowa Wola. Sędzią tego meczu był Artur Sz. Będąc w szatni sędziowskiej przyszedł do nas pan Ł. Mariusz. Poprosił mnie i sędziego Sz. abyśmy wyszli z szatni. Udaliśmy się do jednego z pokoi w klubie. Wtedy pan Ł. wyjął plik banknotów z banderolą na stół. Położył te pieniądze na stół i powiedział, że to za pomoc w tym by Ceramika wygrała. Te pieniądze leżały na stole. Ja powiedziałem, że tych pieniędzy nie biorę. Wtedy ze stoły te pieniądze zabrał Artur Sz. Mecz zakończył się zwycięstwem Ceramiki Opoczno. Po meczu, po omówieniu spraw pomeczowych z sędziami, pożegnałem się i wyszedłem udając się do samochodu. Podążył za mną do samochodu Artur Sz.  Dał mi w samochodzie 5 tys. zł. Przed tym meczem na pewno też wygłosiłem regułkę o uczciwym sędziowaniu. Nie wiem dlaczego Sz. nie bał się wziąć te pieniądze. Ja mu tego nie zabroniłem, może dlatego. Nie opisałem tego zdarzenia w protokole. Sz.  postawiłem notę powyżej 8,0, dokładnie nie pamiętam.

Były piłkarz Ceramiki Grzegorz S. (całość wyjaśnień tutaj):
Jeśli chodzi o Ż. to była jeszcze taka sytuacja, że on dostał 10 tys. od kierownika drużyny i zarazem drugiego trenera Ceramiki Opoczno - imienia nie pamiętam. Było to w sezonie 2001/2002. Wtedy jako drużyna dostaliśmy premię dodatkową za zwycięstwo z Hutnikiem Kraków w kwocie 20 tys. zł. Z tej kwoty my dostaliśmy 10 tys., a 10 tys. sędzia. Tę premię dostaliśmy od drużyny, która walczyła o utrzymanie. Tej drużynie zależało abyśmy wygrali z Hutnikiem. Z tego co pamiętam to tą drużyną był ŁKS Łódź. Przed tym meczem chyba kapitan Cz. Zbyszek powiedział, że jest 20 tys., z tego 10 tys. jest dla nas, a 10 tys. dla sędziego. Te pieniądze trzymał i je rozdzielił między nas P. Ten mecz wygraliśmy 2:1 i faktycznie dostaliśmy 10 tys. do podziału.

Mariusz Ł - b. trener i kierownik drużyny (całość wyjaśnień tutaj):
 Jeśli chodzi o okoliczności wręczania korzyści majątkowych Grzegorzowi Sz. (za mecz Polar Wrocław - Ceramika Opoczno - dopisek dpanek) to spotkałem się z tym sędzią w przededniu meczu we Wrocławiu, pod hotelem w którym mieszkał ten sędzia. Ja znałem wcześniej tego sędziego bo on był z kieleckiego, zadzwoniłem do niego, nie pamiętam jak uzyskałem numer telefonu bo to było dawno, ale to nie było trudne. Przedstawiłem się w tej rozmowie telefonicznej i powiedziałem, że chciałem się spotkać. Nie mówiłem podczas tej rozmowy telefonicznej o celu tego spotkania. Nie pamiętam z jakiego numeru telefonu dzwoniłem bo to był numer komórkowy. (...) Ja w tym czasie byłem trenerem Ceramiki Opoczno. Pieniądze na tę łapówkę jak i na wszystkie kolejne, o których powiem przekazywał mi prezes klubu pan Mirosław S. Potwierdzam, że ja nawiązałem kontakt z sędzią Grzegorzem Sz. i poinformowałem o tym S. i powiedziałem, że jestem umówiony z sędzią żeby rozmawiać z nim o kupieniu meczu. S. wcześniej powiedział mi, że musimy sobie w tym meczu pomóc, ja podjąłem się kontakty z Sz. Pieniądze dla sędziego S. przekazał mi przed naszym wyjazdem na mecz. On już wiedział, że jestem umówiony z sędzią. Ustaliliśmy wspólnie ze S., że przekażemy sędziemu 10 tys. S. dokładnie wiedział na jaki cel przekazuje mi pieniądze. Spotkałem się z sędzią dzień przed meczem pod hotelem, w którym on spał. Powiedziałem, że zależy mi na sędziowaniu korzystnym dla Ceramiki. On na to przystał, przekazałem mu te pieniądze. Nie pamiętam dokładnie w którym miejscu przekazałem mu te pieniądze było to pod tym hotelem we Wrocławiu. Ja nie obiecywałem mu dobrych not od obserwatora, nawet nie wiedziałem kto będzie obserwatorem. Nie przypominam sobie żeby sędzia pytał mnie czy obserwator o tym wie i czy ma szansę na dobrą notę. To zdarzenie było już dawno temu, kilka lat temu i wszystkich szczegółów nie pamiętam. S. był na tym meczu, nie pamiętam w którym momencie powiedziałem, że sędzia pieniądze przyjął. Nie wiem skąd S. wziął te pieniądze na łapówkę dla sędziego.
mecz Podbeskidzie - Ceramika (3 kwietnia 2004 - dpanek) sędziowany przez W. Był to mecz zremisowany przez naszą drużynę na wyjeździe 1:1. Nie pamiętam dokładnie okoliczności tych zdarzeń, nie wykluczam, że mogłem złożyć tę propozycję telefonicznie. Była obiecana przeze mnie kwota 10 tys. za remis lub zwycięstwo. Wynik remisowy zapewniał nam bezpieczeństwo, dlatego tak samo premiowałem zwycięstwo i remis. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba było tak, że te pieniądze przekazałem przed spotkaniem. (...) Pieniądze na łapówkę otrzymałem od S., ustaliliśmy, że ja złożę propozycję W., określiliśmy kwotę, którą S. był gotów wyłożyć i to on przekazał 10 tys. na ten cel. Nie pamiętam czy S. był na tym meczu, jeśli nie to przekazał mi te pieniądze wcześniej. Oddałem mu pieniądze oddane przez W. (...)
Chcę ujawnić dalsze okoliczności związane z przekazywaniem obietnic i wręczaniem korzyści majątkowych poszczególnych meczów.  
Mecz rozegrany 9 listopada 2003 pomiędzy Ceramiką Opoczno a Arką Gdynia zakończony wynikiem 1:1. Rozmawiałem z R. w dniu meczu na stadionie. Ustaliłem, że przekażę mu 5 tys. zł za pomoc w zwycięstwie. R. otrzymał te pieniądze przed meczem na obiekcie i po meczu w związku z remisem zwrócił je w całości. Wszystko rozegrało się na obiekcie Ceramiki. Pieniądze otrzymałem od prezesa. On ustalił kwotę i dał te pieniądze mi przed spotkaniem. Decyzja kiedy przekazywałem pieniądze przed meczem czy po wynikała z sytuacji, często od sędziego, który bał się, że może zostać oszukany. W tym przypadku z tego co pamiętam nie było kontaktu telefonicznego z R., ale mogę tego nie pamiętać.
Mecz rozegrany 15 listopada 2003 między Jagiellonią a Ceramiką Opoczno. Sędziował spotkanie sędzia S. Skontaktowałem się telefonicznie z tym sędzią 2-3 dni przed meczem. Nie pamiętam skąd miałem numer telefonu, nikt w tym kontakcie nie pośredniczył. Ja powiedziałem, że jedziemy na trudny teren, że przegraliśmy tam puchar, że chcielibyśmy się zrehabilitować i czy S. zgodziłby się na spotkanie. S. się zgodził i umówiliśmy się dzień  przed meczem przed Białymstokiem przed zajazdem. Był to zajazd 5-10 km przed Białymstokiem. Ja na to spotkanie przyjechałem sam. S. też przyjechał sam. Tam zaproponowałem mu i przekazałem 10 tys. zł za pomoc w zwycięstwie KSZO w tym spotkaniu. Ustaliliśmy, że w przypadku remisu on zachowa 5 tys. zł. Ten mecz przegraliśmy 1:0. W tym samym miejscu przed tym samym zajazdem po meczu S. zwrócił mi pieniądze. Na pierwszym spotkaniu ustaliliśmy, że po meczu spotkamy się w tym samym miejscu i tak było. Pieniądze miałem od S., on wiedział, że będę składał propozycje i przekaże pieniądze S. To S. określił kwotę łapówki i taką kwotę mi przekazał. Zwróciłem pieniądze w całości S.
Było jeszcze spotkanie między Tłokami Gorzyce a Ceramiką Opoczno z 4 maja 2003 zakończone naszą porażką 0:1.  Spotkaliśmy się z sędzią tego spotkania - panem B. i kwalifikatorem panem N. w hotelu w Kielcach. Ja zadzwoniłem do B. i umówiłem się na spotkanie, poprosiłem też telefonicznie na to spotkanie obserwatora N. Ja na to spotkanie przyszedłem z prezesem S. Sędziowie meczów i obserwatorzy byli w tym czasie jawni. Podczas tego spotkania ustaliliśmy, że w przypadku pomocy w wygranej przekażemy pieniądze obserwatorowi i sędziemu. Była określona kwota, której ja już nie pamiętam, pieniądze mieli podzielić między siebie obserwator i sędzia. Była to kwota rzędu 5-7 tys. Asystentów na tym spotkaniu nie było. Propozycja została przyjęta przez obserwatora i sędziego, ale pieniędzy nie przekazaliśmy bo to była porażka. Wiem, że asystenci byli w samochodzie pod hotelem.
Chciałem jeszcze opisać dwa spotkania sędziowane przez sędziego K.
Pierwszy mecz był rozgrywany 13 września 2003 między Ceramiką Opoczno a ŁKS, zakończony naszą wygraną 1:0, a sędziowany przez sędziego K. Przed meczem rozmawiałem z nim na obiekcie. Zaproponowałem mu 4 tys. za pomoc w naszej wygranej. Pieniądze przekazałem po meczu K. Kwotę łapówki ustalił prezes S., wiedział, że będę rozmawiał z sędzią, ustaliliśmy to między sobą. Pieniądze przekazałem sędziemu bezpośrednio po meczu na obiekcie.
Kolejne spotkanie to mecz 2 czerwca 2004 z Arką Gdynia na wyjeździe. Z sędzią rozmawiałem na stadionie, nie wiem czy wcześniej do niego nie dzwoniłem. Na stadionie Arki zaproponowałem mu 10 tys. zł za pomoc w wygranej. Nie miałem tych pieniędzy przy sobie, ale na meczu był S. On wskazał kwotę, którą mam zaproponować K. K. przyjął tę propozycję. Gdyby KSZO wygrało otrzymałbym pieniądze od S., ale padł remis i nic K. nie przekazałem.
Jeśli chodzi o sezon 2003/2004 to było spotkanie rozegrane 13 sierpnia 2003 pomiędzy Ceramiką Opoczno a Cracovią, zakończone naszą wygraną 2:0. Sędzią tego spotkania był Piotr K. Nie rozmawialiśmy przed tym meczem przez telefon, nie mam co do tego wątpliwości. Spotkaliśmy się na stadionie. Zaproponowałem 10 tys. zł za pomoc w naszej wygranej naszej drużyny. Sędzia K. tę propozycję przyjął. Pieniądze przekazałem sędziemu bezpośrednio po meczu w pokoju trenerskim. Z obserwatorem na temat tego meczu nie rozmawiałem. Pieniądze otrzymałem od prezesa S., on wiedział przed meczem o tej propozycji, wyraził gotowość wyłożenia takich pieniędzy na sędziego.
Kolejne spotkanie to mecz z 20 września 2003 pomiędzy Tłokami Gorzyce a Ceramiką Opoczno sędziowany przez K. i zakończony wynikiem 0:0. Rozmowa na temat kupienia tego meczu odbyła się na obiekcie Tłoków Gorzyce. Nie pamiętam i nie wykluczam, że wcześniej miałem z K. kontakt telefoniczny. Zaproponowałem mu na stadionie 10 tys. zł za zwycięstwo i 5 tys. za remis. Sędzia zgodził się na propozycję. 5 tys. przekazałem sędziemu K. po meczu na stadionie. Na tym meczu był prezes S., który wiedział o propozycji dla sędziego, wyraził na nią zgodę i był gotów wyłożyć pieniądze. Przekazał mi po meczu 5 tys. zł, które dałem K.
 Kolejny mecz to spotkanie z 18 października 2003 pomiędzy Ceramiką Opoczno a Ruchem Chorzów, zakończony naszym zwycięstwem 3:1. Sędzią tego spotkania był Artur Sz. Ja już wcześniej miałem kontakt z tym sędzią w sezonie 202/2003 ze Stalową Wolą, o którym wyjaśnię za chwilę. Do Sz. raczej przed meczem nie dzwoniłem, bo to był mecz u siebie, a w takich sytuacjach łatwiej mi było dotrzeć do sędziego, niż na wyjeździe. Rozmowa odbyła się w pokoju trenerskim, do którego zaprosiłem Sz. Powiedziałem mu, że jeśli nam pomoże w wygranej to mam dla niego przygotowane 10 tys. zł. Pan Sz. się zgodził. Nie pytał mnie nic o obserwatora. Z asystentami nie rozmawiałem, nigdy z nimi nie rozmawiałem. Mecz zakończył się naszym zwycięstwem, pieniądze przekazałem po meczu Sz. w tym pokoju. 
W sezonie 2002/2003 odbyło się spotkanie Stali Stalowa Wola z Ceramiką Opoczno 6 kwietnia 2003, zakończone naszym zwycięstwem 3:0. Sędzią spotkania był Artur Sz. i to był pierwszy mój kontakt z tym sędzią. Nie pamiętam czy rozmawiałem telefonicznie z tym sędzią przed spotkaniem. Rozmawialiśmy natomiast na obiekcie. Zaproponowałem mu 10 tys. zł za pomoc w naszej wygranej. Sędzia propozycje przyjął, po wygranym meczu przekazałem mu pieniądze na obiekcie. Pieniądze otrzymałem od prezesa S. On ustalił ze mną, że podejdę przed meczem z propozycją wręczenia pieniędzy sędziemu i określił kwotę 10 tys., którą może wyłożyć na ten cel.
Kolejny mecz to spotkanie z 14 września 2002 pomiędzy Bełchatowem a Ceramiką Opoczno, zakończony zwycięstwem Ceramiki 1:0. Sędzią meczu był Marcin P. Spotkaliśmy się dzień wcześniej przed meczem w Łodzi. Umówiliśmy się na spotkanie telefonicznie. W Łodzi spotkaliśmy się naprzeciwko stadiony Widzewa. Tam zaproponowałem mu 10 tys. zł za pomoc w zwycięstwie naszej drużyny w meczu z Bełchatowem. On się zgodził i ja mu przekazałem pieniądze w czasie tego spotkania. Mecz wygraliśmy. Pieniądze miałem od S., on wiedział, że jadę na spotkanie z P. i zgodził się wyłożyć na kupienie meczu takie właśnie pieniądze. Ja domniemywam, że w tym meczu Bełchatów nas przebił. Tam sędzia był przeciwko nam. Tam naszemu zawodnikowi Morawskiemu wyszedł strzał życia w 2 minucie meczu. Przeciwko nam Pracz podyktował rzut karny, który został obroniony.
Kolejny mecz to spotkanie 30 marca 2003 pomiędzy Stomilem Olsztyn a Ceramiką Opoczno w Olsztynie, zakończony naszą wygraną 1:0. Umówiłem się z P. w dniu meczu na spotkanie pod Olsztynem. To spotkanie ustaliliśmy telefonicznie. Ja byłem sam. P. również. Spotkaliśmy się w jakimś małym miasteczku tuż przed Olsztynem na trasie Opoczno - Olsztyn. Tam zaproponowałem mu 10 tys. zł za pomoc sędziego w osiągnięciu zwycięstwa. On się zgodził i podczas tego spotkania przekazałem mu pieniądze. Pieniądze miałem od S., on wiedział o tej propozycji. On wiedział o tej propozycji. Rozmawialiśmy przed meczem, że podejdę P. i zaproponuję mu 10 tys. za pomoc w zwycięstwie.
Ostatni mecz to spotkanie 5 października 2002 pomiędzy Ceramiką Opoczno a Tłokami Gorzyce, zakończone naszym zwycięstwem 3:1. Sędzią spotkania był pan L. Do spotkania z sędzią doszło na obiekcie, nie pamiętam czy wcześniej rozmawialiśmy telefonicznie. Nie znałem tego sędziego. Ja zaproponowałem mu przed meczem 10 tys. zł za pomoc w zwycięstwie. On się zgodził. Ja po meczu przekazałem mu pieniądze. Miałem je jak zawsze od S., on w rozmowie przed meczem gotów był wyłożyć takie pieniądze za przekupienie sędziego. (...)
Był taki mecz pomiędzy Podbeskidziem Bielsko Biała a Ceramiką Opoczno 20 sierpnia 2002 zakończony remisem 1:1. Ja przed tym meczem zadzwoniłem do pana G. Nie pamiętam sposobu w jaki ustaliłem, że on będzie sędzią naszego spotkania. W rozmowie telefonicznej umówiłem się z nim na spotkanie w McDonaldzie za Piotrkowem w przededniu meczu. On miał przejeżdżać udając się na mecz do Bielska. W tym McDonaldzie spotkaliśmy się i tam mu obiecałem, że jeśli pomoże nam w osiągnięciu korzystnego wyniku to otrzyma w przypadku zwycięstwa 10 tys, a w przypadku remisu 5 tys. G. na to spotkanie przyjechał, przyjął moją propozycję. Zremisowaliśmy 1:1. Na stadionie po meczu ustaliliśmy, że spotkamy się w tym samym McDonaldzie wieczorem. Było chyba nawet tak, że już podczas tej pierwszej rozmowy w McDonaldzie ustaliliśmy, że spotkamy się na przekazanie pieniędzy w tym samym miejscu wieczorem po meczu. Tak też było. W tym McDonaldzie przekazałem G. 5 tys. zł. Pieniądze miałem od S. On był na meczu w Podbeskidziu, wiedział, że będę podchodził i proponował pieniądze sędziemu za pomoc w wygranej. Po meczu w związku z remisem S. przekazał mi 5 tys. dla G.
Następne spotkanie to mecz z 25 października 2003 RKS Radomsko - Ceramika Opoczno, zakończone porażką 1:0. Sędziował to spotkanie G. Umówiłem się wcześniej w przededniu meczu z G. w tym samym McDonaldzie pod Piotrkowem. Tam podobnie obiecałem mu 10 tys. za zwycięstwo, a 5 tys. za remis. G. tę propozycję przyjął, ale mecz był przegrany i nie doszło do wypłaty pieniędzy. S. wiedział o tym porozumieniu, wiedział,że będę składał obietnicę sędziemu i zgodził się na wyłożenie pieniędzy w przypadku korzystnego wyniku dla nas. (...)
Wiem, że G. trzy-czterokrotnie ustalił nam sędziego, który będzie prowadził nasze spotkanie. Nie pamiętam jakie to były spotkania i o jakich sędziów chodziło. To były mecze gdy grała Ceramika tj. jesienią 2002. Ja dzwoniłem do G. z takimi pytaniami, gdy mecz był w sobotę to on taką informację miał dzień lub dwa dni przed meczem. Za taką informację G. otrzymywał 500 zł, ale tylko w przypadku wyniku korzystnego dla naszej drużyny. Ja przekazałem mu kilkukrotnie - chyba ze 2 razy 500 lub 1000 zł gdy spotkaliśmy się w tej szkole Mistrzostwa Sportowego. On też czasami gwizdał jakieś spotkanie podczas turnieju i tak się widywaliśmy. Nie wiem skąd G. miał informacje kto będzie sędzią naszego spotkania, on mi tego nie powiedział. Nie wiem nic też od innych osób skąd G. miał takie informacje. Ja o tym G. powiedziałem dopiero teraz bo byłem o niego pytany podczas ostatniego przesłuchania i dopiero w celi przeanalizowałem te całe kontakty. Powiedziałem wszystko jak było i to co pamiętam.

Ryszard M. - b.działacz Górnika Łęczna:
Mecz Ceramika Opoczno - Górnik Łęczna rozegrany 17 maja 2003, a zakończony wynikiem 2:1 dla Ceramiki.  Mecz moim zdaniem był sędziowany kontrowersyjnie i na rzecz Ceramiki sędziowany tendencyjnie.

Sławomir B. - b. sędzia z Opola:
Sędziowałem mecz Tłoki Gorzyce - Ceramika Opoczno z 4 maja 2003. Przed tym meczem, nie pamiętam czy w dniu meczu czy dzień przed meczem zadzwonił do mnie Mariusz Ł., który był wtedy działaczem lub trenerem Ceramiki Opoczno.  On był wtedy albo trenerem albo menadżerem tego klubu. Umówił się ze mną w Kielcach. Umówiliśmy się w hotelu naprzeciwko dworca PKP w Kielcach. Nie pamiętam jak ten hotel się nazywa. To Ł. chciał się umówić w Kielcach. Początkowo nie wiedziałem dlaczego, ale na miejscu dowiedziałem się, że obserwator tego meczu mieszka w Kielcach. Ten obserwator też przyszedł na to spotkanie. Obserwator nazywał się Stanisław N., o ile się nie mylę. Usiedliśmy przy kawie i porozmawialiśmy. Z tej rozmowy wynikało, że Ł. już wcześniej znał tego obserwatora. Na moment przy tej rozmowie pojawił się S. - szef klubu Ceramiki Opoczno. On jednak przyszedł, przywitał się, usiadł na chwilę przy nas i sobie poszedł. Siedzieliśmy razem i z tej rozmowy wynikało, że obserwator na tym meczu krzywdy nam mi zrobi. Ja nie byłem przy rozmowie obserwatora z Ł., więc nie wiem jaka była jej treść. Gdy siedzieliśmy w trójkę nie było rozmowy, że on mi zrobi krzywdę, a ja mam sędziować pod Ceramikę. W pewnym momencie pan Mariusz Ł. poprosił mnie na bok i wręczył mi kopertę. Powiedział mi, że w tej kopercie są pieniądze. Powiedział, że to jest dla nich bardzo ważny mecz i, że zależy im na zwycięstwie. Z racji tego, że to było w hotelu to ja tych pieniędzy nie liczyłem tylko schowałem kopertę.  Następnie w trójkę razem z obserwatorem pojechaliśmy do Gorzyc. Liniowi podczas tego spotkania siedzieli w samochodzie i w rozmowach nie uczestniczyli. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 dla Tłoków. Po meczu zostaliśmy tam coś zjeść. Zadzwonił do mnie Ł. i powiedział, że chce się spotkać. Do spotkania doszło w Kielcach gdyż my tam odwoziliśmy obserwatora. Pieniądze, na tym spotkaniu, do którego doszło na stacji benzynowej, oddałem.

Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  
Kto ustawił/próbował ustawić najwięcej meczów - zobacz listę
Mapa korupcji w polskim futbolu 

Zobacz nasz profil na Facebooku 
Zobacz nasz profil na Twitterze    

Reklamy, które widzicie od jakiegoś czasu na blogu nie sprawiają, że zarabiam jakieś duże pieniądze. Są to jednak pieniądze, które  pozwalają opłacić rozmowy telefoniczne lub bilety na pociąg, gdy zdobywam newsy na bloga. Jeżeli więc czytasz moje artykuły - na pewno warto kliknąć!