sobota, 17 grudnia 2011

Czarni Żagań

Nazwa tego klubu pojawia się tylko w jednym miejscu - w wyjaśnieniach byłego sędziego Krzysztofa W. 
Dodatkowo zdarzenia dotycząc czasów sprzed 1 lipca 2003 - czyli nie są karane. 



Krzysztof W. - były sędzia:
Pamiętam taki mecz Grunwald Ruda Śląska - Czarni Żagań w 2001 lub 2002. Obserwatorem był Marian Środecki. Pamiętam, że przed meczem zadzwonił do mnie Olszewski - imienia nie pamiętam. Ja go osobiście wcześniej nie znałem. Wiem, że był działaczem Kembudu Karkonosze Jelenia Góra. Później działał właśnie w tym Żaganiu. On wiedział, że jestem sędzią tego spotkania - dzwonił do mnie przed 2-3 razy. Ten Olszewski powiedział, że zależy mu na zwycięstwie jego drużyny, żebym w tym pomógł a jak pomogę to się odwdzięczą. On nie podał konkretnej kwoty pieniędzy. Ja mu odpowiedziałem, że nie ma mowy, że nikomu nie będę pomagał, że będę sędziował swoje. To była moja jedyna odpowiedź. On dzwonił ponownie i mnie przekonywał, ja dzielnie odmawiałem. Ja nie widziałem się z tym Olszewskim na meczu. Taka osoba do mnie nie podchodziła. Mecz zakończył się remisem 1:1 lub 2:2. Ja nie opisałem tego zdarzenia w protokole pomeczowym. Trudno mi powiedzieć dlaczego tego nie zrobiłem, pomyślałem sobie, że całe środowisko, że jestem jakiś wyrzutek, że coś wymyślam. Poinformowałem o tym zdarzeniu i telefonie pana Śródeckiego, powiedziałem o tym przed meczem. Powiedziałem Środeckiemu, że dzwonił do mnie Olszewski z propozycją. Pan Środecki powiedział, że ta sprawa nas nie dotyczy, że ja jestem od tego żeby sędziować jak najlepiej, a on od tego żeby mnie ocenić.