niedziela, 29 maja 2011

Kotwica Kołobrzeg

Kotwica Kołobrzeg to jeden z tych klubów, który ustawiał mecze przy pomocy Ryszarda F. pseudonim Fryzjer. Jednak żaden akt oskarżenia do tej pory do sądu nie trafił. Oto informacje na temat tego klubu, które pojawiły się w śledztwie dotyczącym korupcji w polskim futbolu. 

19 stycznia 2017 - Marek D. uniewinniony od zarzutu ustawienia meczu Kotwicy
25 sierpnia 2015 - były prezes Kotwicy Kołobrzeg ukarany za przekupstwo sportowe
13 lutego 2015 sędzia ukarany za ustawienie meczu Kotwicy
10 września 2014 - sędzia skazany za ustawienie meczu Kotwicy
17 czerwca 2014 - b. prezes Kotwicy skazany
28 października 2013 - akt oskarżenia ws. Kotwicy - szczegóły
22 października 2013 - akt oskarżenia ws. korupcji w Kotwicy Kołobrzeg
22 października 2012 - akt oskarżenia ws. Zagłębia Sosnowiec - jak ustawiła mecz Kotwica Kołobrzeg
4 października 2012 - b. sędzia skazany za ustawienie meczu Miedzi 
29 maja 2012 - akt oskarżenia ws. Kotwicy Kołobrzeg
18 stycznia 2012 - wniosek o przedłużenie śledztwa ws. korupcji w Kotwicy - czytaj
7 grudnia 2010 - informacje z aktu oskarżenia ws. tzw. gangu Fryzjera - jak ustawiała mecze Kotwica Kołobrzeg - czytaj.
15 stycznia 2009 - były sędzia Krzysztof Z. opowiada o ustawianiu meczów m.in. Kotwicy - czytaj.


WYJAŚNIENIA OSKARŻONYCH

Sędzia Mariusz S. z Opola (całość tutaj):
Następny mecz z 14 czerwca 2003 roku Kotwica Kołobrzeg - Amika II Wronki 3:1. Ten mecz odbył się po meczu Warty z Gryfowem. Już po tym meczu 31 maja 2003 roku Fryzjer powiedział mi, że będę sędziował mecz Kotwicy z Amiką, który odbędzie się za dwa tygodnie. To była wtedy jawna obsada. Obsady ustalał w tym czasie Leszek Saks. Taka obsada na daną kolejkę ligową przychodzi z PZPN do do okręgowego ZPN na miesiąc przed kolejką. Ja te obsady miałem bo byłem wtedy w zarządzie kolegium sędziów Opolskiego ZPN. Wiedziałem, że ja nie jestem obsadzony na ten mecz, że ten mecz będzie sędziował ktoś inny. O ile się nie mylę ten mecz miał sędziować jakiś sędzia z Pomorskiego. Nie pamiętam dzisiaj dokładnie kto. Mimo, iż ta obsada została ustalona i rozesłana do OZPN to jednak Fryzjer powiedział mi, że to ja będę sędziował ten mecz na Kotwicy. Wniosek jest jeden, że Fryzjer musiał załatwić w PZPN by ta obsada została zmieniona i ja zostałem wyznaczony na ten mecz. Moim zdaniem Fryzjer nie miał bezpośredniego kontaktu z Saksem. Musiał załatwić to przez kogoś innego. Moim zdaniem, ale są to jedynie moje przypuszczenia, mógł to załatwić przez Wita Żelazko albo Kolatora. Dwa dni przed meczem na moją komórkę zadzwonił Fryzjer. Powiedział, że on też będzie jechał na ten mecz i chciałby żebym go w drodze zabrał. Żadnej propozycji korupcyjnej wówczas mi nie złożył. Ja się zgodziłem go zabrać. Dzień przed meczem jadąc do Kołobrzegu zabraliśmy Fryzjera z jego domu w Obrzysku. Jechałem z asystentami: Mariuszem Kozłowskim i Tomaszem Superczyńskim. Podczas drogi Fryzjer także nic nie mówił by sędziować na jedną ze stron. Na miejscu już w Kołobrzegu wieczorem poszliśmy na kolację z asystentami. Na osobności Fryzjer powiedział mi, że Kotwica musi ten mecz wygrać i jest propozycja od klubu 3 tys. zł dla mnie i 2 tys. zł dla obserwatora. Obserwator miał już być załatwiony przez klub. Zgodziłem się na to. Mecz był przeze mnie sędziowany pod Kotwicę. Podyktowałem dwa rzuty karne dla Kotwicy. Asystentów meczu poinformowałem przed nim, że sędziujemy pod Kotwicę i oni się zgodzili. Pieniądze przekazałem im po meczu. Ja natomiast otrzymałem je bezpośrednio po meczu od Fryzjera w kwocie 3 tys. zł. Nie pamiętam dokładnie jak on mi je przekazał. Obserwatorem meczu był Zbigniew Szczypiński. Przed meczem rozmawialiśmy i on powiedział, że należy pomóc gospodarzom. Po meczu już nie miałem z nim kontaktu. Wystawił mi dobrą ocenę. Asystenci dostali ode mnie po meczu po 500 zł.


Ryszard F. pseudonim Fryzjer (całość znajdziecie tutaj):
Nie wiem czy mówiłem ale Lechia Gdańsk także kupiła sobie awans do II ligi. Lechia kupowała mecze, a jeden z nich z Kotwicą Kołobrzeg (28 maja 2005) od zawodników tej drużyny. Załatwiał to zawodnik Kotwicy o nazwisku (Arkadiusz) G., a wiem to od drugiego zawodnika Kotwicy - (Marcina) M. Po meczu spotkałem się z nim i on powiedział mi, że Unia Janikowo finansowo podpierała ten mecz i oferowała więcej pieniędzy za wygranie tego meczu niż Lechia. Mówił, że G. załatwiał sprawę z zawodnikami Lechii i na jego konto lub adres domowy wysłana została kwota 8-10 tys. zł. Taką kwotę podał G., ale tych pieniędzy mogło być więcej. To był ważny mecz dla Lechii bo decydował o awansie do II ligi. Część zawodników została wtajemniczona w ten układ przez G. i oni odpuścili ten mecz. Kto wie czy Henryk K. nie maczał w tym paluchów. Zadzwonił do mnie i prosił bym pogadał z zawodnikami bądź prezesem Kotwicy aby ten mecz odpuścili. On mówił, że Lechia ma uszykowane pieniądze za odpuszczenie tego meczu. Mówił, że ja jestem blisko z Kotwicą i żebym to załatwił. Żebym zaproponował ludziom z Kotwicy lub prezesowi albo zawodnikom pieniądze za odpuszczenie tego meczu. Nie podawał kwoty jaką proponują, mówił tylko, że pieniądze są już naszykowane.

Były sędzia Zbigniew R. (całość wyjaśnień tutaj):
Sędziowałem mecz między Kotwicą Kołobrzeg a Gwardią Koszalin. Mecz ten rozegrany był dwa lata temu, dokładnej daty nie pamiętam. Mecz odbył się w Kołobrzegu, a ja byłem sędzią głównym. Wiedziałem, że będę sędziował ten mecz od Ryszarda F. Powiedział mi o tym tydzień przed meczem. Powiedział mi, że po drodze na mecz mam zabrać obserwatora i jego. Fryzjer trzy godziny przed meczem powiedział mi, że jak Kotwica wygra mecz to dostanę od obserwatora notę, która pozwoli mi na awans do II ligi. Miała to być ocena maksymalna - 8,5. Obserwatorem był pan Marian D. z okręgu wrocławskiego. Kotwica wygrała ten mecz 2:0, a ja faktycznie dostałem notę 8,5. Przypominam sobie, że Fryzjer kupił na molo lornetkę dla obserwatora. Pamiętam, że obserwator trochę bał się dać mi tak wysoką notę, ale wtedy Fryzjer powiedział do niego, że przecież on też nie jest tu przez przypadek i ma dać taką notę jak chce Fryzjer. Obserwatorowi też wtedy zależało na awansie do II ligi. Gdy przyjechaliśmy w dniu meczu zakwaterowaliśmy się w hotelu. Z hotelu poszliśmy na spacer. Wówczas podjechała po nas taksówka. Był to taksówkarz związany z Kotwicą, był tam chyba porządkowym. On zawiózł mnie, asystentów, Fryzjera i obserwatora do domu prezesa Kotwicy o nazwisku Kargul. Wszyscy oprócz mnie i asystentów pili wódkę. Na tym spotkaniu odniosłem wrażenie, że wszystko jest jasne. Oni nie musieli rozmawiać o ustawianiu meczu bo to było oczywiste. F. z K. bardzo dobrze się znali. Oni współpracowali ze sobą jeszcze za czasów jak Fryzjer pracował w Amice. Fryzjer od lat obstawiał Kotwicę i im pomagał.

Mirosław K. -  były sędzia asystent z Opola (całość tutaj):
Był też taki przypadek kiedy Kotwica Kołobrzeg walczyła o utrzymanie. To był mecz w Kołobrzegu na wiosnę, nie pamiętam którego roku. Nie pamiętam z kim grali, ale wygrali. Jest taka zasada, że nie wysyła się sędziów i obserwatorów na mecze, jeśli sędzia musiałby dojechać więcej niż 300 km. Saks powinien dostać dwóję z geografii. Bo na ten mecz wysłał z Opola sędziego Mariusza S.Mariusz S. to człowiek Fryzjera. Fryzjer opiekował się Kotwicą Kołobrzeg. To Fryzjer musiał załatwić ten wyjazd S. na ten mecz. Z tego co wiem to na tym meczu S. ewidentnie pomagał Kotwicy. Nic nie wiem na temat korupcji w tym meczu, ale skoro obstawiał to Fryzjer to nie ma wątpliwości, że kasa jakaś była. Z tego co wiem to na obsadowego Saksa wpływ mogli mieć Wit Ż. i Jerzy G.

Były sędzia Krzysztof W. (całość wyjaśnień tutaj):
Byłem sędzią meczu Kotwica -  Lubuszanin Kołobrzeg. To był mój pierwszy mecz trzecioligowy. To było w 1999. Ja przyjechałem na mecz w dniu meczu z sędziami liniowymi. To było trzy godziny przed meczem. Tam osoba odpowiedzialna za obiekt zadzwoniła do kierownika drużyny. Przyjechał kierownik drużyny i zaproponował posiłek. Pojechaliśmy na obiad do jakiejś restauracji na powietrzu. Zjedliśmy posiłek. Na tym posiłku byłem ja, asystenci, kierownik drużyny, obserwator Hirsch i Ryszard Forbrich. Wtedy go poznałem. Zjedliśmy obiad, porozmawialiśmy, nie było żadnych propozycji co do sędziowania i prowadzenia meczu. Ja się za bardzo nie odzywałem, siedziałem na tym obiedzie jak pionek. W przerwie meczu podszedł do mnie Forbrich, złapał mnie za koszulkę pod szyją i powiedział - jak ty sędziujesz, dlaczego nie pomagasz Kotwicy. Taki był sens jego słów. Ja mu nic nie odpowiedziałem. W szatni byłem półprzytomny - siadła mi psychika, nigdy z takim czymś nie miałem do czynienia. Wszyscy to widzieli. Mecz posędziowałem do końca - doszedłem do siebie dzięki asystentowi Romkowi Rościszewskiemu. On powiedział, że trzeba jakoś posędziować drugą połowę. Ja byłem załamany, że Forbrich wziął mnie za szmaty. Do przerwy było 2:0 dla Kotwicy, nie wiem o co miał pretensje Forbrich. Mecz zakończył się wynikiem 3:0 dla Kotwicy. Po meczu znowu podszedł do mnie Forbrich, to była rozmowa na parkingu, przy samochodzie. On powiedział, że była przygotowana dla mnie dola, ja zrozumiałem, że chodziło o pieniądze, ale, że nic nie pomogliśmy Kotwicy i oni wygrali sami to ja nic nie dostanę.

B. piłkarz Górnika Polkowice Mariusz U. (całość wyjaśnień tutaj)
Powiem o jeszcze jedynym meczu Górnik Polkowice - Kotwica Kołobrzeg rozgrywanym w III lidze w Chocianowie. Górnik Polkowice remontował wtedy płytę i graliśmy w tej miejscowości. W przerwie meczu gdy prowadziliśmy, dowiedzieliśmy się od kogoś ze sztabu trenerskiego, mógł to być Mariusz Jurak, że lepiej by było, że są takie dyrektywy z góry, że ten mecz powinniśmy przegrać. Zapadła w szatni konsternacja, ja byłem wściekły. Ja manifestacyjnie zszedłem z boiska w 47 min., nawet nie zgłaszając zmiany. Było mi żal, że koledzy muszą brać udział w takim kabarecie. Przegraliśmy to spotkanie 2:1. Nie widziałem drugiej połowy, nie zostałem na ławce rezerwowych. Nie wiem czy koledzy odpuścili ten mecz czy Kotwicy pomógł sędzia. W uczciwej walce wygralibyśmy ten mecz bez problemu. Ja byłem zbity jak pies, nie wiem czy faktycznie ktoś z naszej drużyny odpuścił ten mecz i dlatego musieliśmy go przegrać. My byliśmy wtedy zdecydowanymi liderami grupy, Kotwica walczyła o utrzymanie. Ja nie znam Ryszarda F., nie miałem z nim nigdy żadnego kontaktu.

B. wiceprezes Górnika Polkowice Artur S. (całość wyjaśnień tutaj):
Również na tym spotkaniu on (Fryzjer - dopisek dpanek) powiedział, że będziemy grali mecz z Kotwicą Kołobrzeg i żebyśmy się do tego meczu nie przykładali. Chodziło mu o to, żebyśmy ten mecz przegrali. Pamiętam, że podczas tego meczu z Kotwicą myśmy mieli remont stadionu i graliśmy ten mecz gościnnie na stadionie w Chocianowie. Na ten mecz specjalnie nie pojechałem, nie pojechał też trener Dragan i faktycznie tak jak chciał Fryzjer ten mecz przegraliśmy.

B. sędzia z Opola Tomasz W.:
Chyba w tym samym sezonie albo następnym zadzwonił do mnie Fryzjer. Sędziowałem mecz Amica II Wronki - Kotwica Kołobrzeg.  Nie pamiętam, który był to sezon ale chyba sezon 2002/2003, nie pamiętam czy była to runda wiosenna czy jesienna. Obserwator był z Bydgoszczy, nie pamiętam jego nazwiska, ale go odwoziłem. Przed meczem zadzwonił Fryzjer i powiedział żebym pomógł w zwycięstwie Kotwicy, a on się odwdzięczy i po meczu będzie ze mną rozmawiał prezes Kotwicy
Kołobrzeg. Nie padła konkretna kwota pieniężna ale wiadomo było o co chodzi. Ja powiedziałem "dobrze" i tyle. Mecz wygrała Amica 1:0. Od obserwatora dostałem w "łeb". Po meczu mnie chwalił, nie miał żadnych pretensji, odwiozłem go do domu. Po meczu dostałem notę 7,5. Po meczu zadzwonił zresztą Fryzjer i powiedział, że go wykiwałem i nic nie pomogłem Kotwicy. 

Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  
Kto ustawił/próbował ustawić najwięcej meczów - zobacz listę
Mapa korupcji w polskim futbolu  

Zobacz nasz profil na Facebooku 
Zobacz nasz profil na Twitterze    

Reklamy, które widzicie od jakiegoś czasu na blogu nie sprawiają, że zarabiam jakieś duże pieniądze. Są to jednak pieniądze, które  pozwalają opłacić rozmowy telefoniczne lub bilety na pociąg, gdy zdobywam newsy na bloga. Jeżeli więc czytasz moje artykuły - na pewno warto kliknąć!