sobota, 2 lipca 2011

Radomiak Radom

Radomiak Radom to jeden z tych klubów, o którego korupcji wiemy niewiele. Oto informacje, które pojawiły się na temat tego klubu na tym blogu:

14 listopada 2017 - rozpoczął się trzeci proces Jerzego E. juniora
07 kwietnia 2017 - wyrok ws. Jerzego E. juniora znowu uchylony
04 kwietnia 2017 - wyrok ws. apelacji Jerzego E. juniora odroczony
03 marca 2017 znamy termin apelacji ws. Jerzego E. juniora
03 lutego 2017 - apelacja od wyroku uniewinniającego Jerzego E. juniora
25 listopada 2016 - Jerzy E. junior znowu uniewinniony
8 listopada 2016 - proces Jerzego E. juniora zakończony
17 września 2016 - ruszył proces Jerzego E. juniora
9 grudnia 2015 - będzie nowy proces Jerzego E. juniora
9 września 2015 Prokuratura apeluje od wyroku ws. Radomiaka Radom
4 września 2015 - wyrok uniewinniający w procesie dotyczącym Radomiaka
3 marca 2015 - proces ws. korupcji w Radomiaku rozpoczęty
17 października 2014- b. kierownik Radomiaka ukarany za korupcję
19 września 2014 - b. piłkarz Radomiaka ukarany za korupcję
27 lipca 2014 - b. sędzia Mariusz S. skazany za próbę ustawienia meczu Radomiaka
7 lipca 2014 - wyrok ws. korupcji w Radomiaku Radom
27 czerwca 2014 - Andrzej B. Mały Fryzjer skazany za ustawienie meczu Radomiaka
17 czerwca 2014 - Andrzej B. Mały Fryzjer poddaje się karze za ustawienie meczu Radomiaka
30 kwietnia 2013 - akt oskarżenia i wyroki ws. korupcji w Radomiaku
28 października 2013 - akt oskarżenia ws. Radomiaka - szczegóły
25 października 2013 - akt oskarżenia ws. ustawiania meczów Radomiaka
18 października 2013 - b. piłkarz Radomiaka skazany
22 lipca 2013 - akt oskarżenia ws. sprzedania meczu przez piłkarza Radomiaka
4 stycznia 2011 - jak ustawiał mecze Radomiak (informacje z aktu oskarżenia ws. gangu Fryzjera) - czytaj.
21 grudnia 2010 - kolejni byli działacze Radomiaka zatrzymani - czytaj.
16 grudnia 2010 - dwóch działaczy Radomiaka zatrzymanych - czytaj.
9 lipca 2010 - działacz Radomiaka ustawiał mecz w 2010 roku? - czytaj.
19 stycznia 2009 b. trener Radomiaka Jerzy E. junior walczył z korupcją? - czytaj.
6 czerwca 2008 - Sławomir Berezowski ujawnia - Radomiak chciał kupić mecz - czytaj.

WYJAŚNIENIA:

Mariusz S. - były sędzia z Opola (całość wyjaśnień tutaj):
31 marca 2005 roku Ruch Chorzów - Radomiak Radom. O tym, że po tym meczu B. dostał pieniądze od Radomiaka powiedział mi Irek. On mi powiedział, że tutaj było od Radomiaka 8 tys. zł., ale, że te pieniądze zostały wypłacone B. z opóźnieniem.
Kolejny mecz odbył się 5 września 2004 roku między Radomiakiem Radom a Podbeskidziem Bielsko Biała. Mecz odbył się na pewno w niedzielę. Cała kolejka odbyła się w niedzielę. Podczas tej kolejki zarówno ja jak i Sławek B. zostaliśmy wybrani przez Saksa na mecze. Musieliśmy się ze sobą skontaktować aby dobrać asystentów, którzy czasami wymiennie jeździli raz ze mną raz z nim. Musieliśmy się podzielić asystentami. Zadzwoniłem do B. i powiedziałem mu na jaki mecz jadę. Jak mu powiedziałem, że na ten mecz jadę to B. powiedział mi, że muszę zadzwonić do Jacka P. i mu o tym powiedzieć. Generalnie to był mój pierwszy sezon w II lidze, ale już zacząłem łapać, że układ jest taki, że każdy sędzia przed każdym meczem różnych drużyn doskonale wie kto opiekuje się jaką drużyną i do kogo przed kolejnym meczem zadzwonić żeby dostać propozycję kasy. W tej rozmowie B. powiedział jednak po chwili żebym jednak ja nie dzwonił, tylko on zadzwoni do Jacka i powie mu, że ja sędziuję. Za chwilę zadzwonił do mnie i powiedział, że Jacek P. zadzwoni do mnie w sprawie tego meczu. Nie pamiętam czy w piątek czy w sobotę faktycznie zadzwonił do mnie Jacek P. na numer oficjalny. Powiedział do mnie, że "Podbeskidzie dziesięć razy pozdrawia mnie". Oznaczało to w naszym slangu, że Podbeskidzie oferuje 10 tys. zł. za zwycięstwo. Chcę dodać, że przez telefon nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą otwartym tekstem, zawsze była mowa o pozdrowieniach, kwiatach, złotówkach, nigdy wprost nie mówiło się otwartym tekstem. Wszyscy z naszego środowiska wiedzieli jednak o co chodzi. Ja w rozmowie z B. prosiłem żeby nikomu nie mówił, że ja jadę na ten mecz. Okazało się jednak, że informacja na ten temat doszła do Janusza O. W sobotę spotkałem w Opolu Mirka K., który wtedy był na mnie bardzo obrażony, że wcześniej nie powiedziałem mu na jaki mecz jadę. Chodziło o inny, wcześniejszy mecz. K. podczas tego spotkania powiedział do mnie, że dzwonił do niego Janusz O., który mieszka w Radomiu i pytał go o mnie wiedząc, że ja jadę sędziować ten mecz. Ja wówczas zapytałem K. co chce O. Ja powiedziałem, że ja O. nie znam i nie będę dzwonił do niego by pytać co on chce. Pamiętam, że wybrałem wówczas numer telefonu do O., który podał mi K. i ze swojego telefonu oficjalnego zadzwoniłem do O. Nie rozmawiałem z nim tylko swój telefon dałem K. On z nim rozmawiał. Po tej rozmowie K. powiedział mi, że O. mówił, że ws. tego meczu będzie do mnie dzwonił kierownik Radomiaka Marek W. na telefon stacjonarny. On powiedział, że za zwycięstwo Radomiaka, jeśli w tym pomogę, dostanę 10 tys. zł. Ja się zgodziłem. Gdy jechałem na mecz za Opocznem przekroczyłem prędkość i zatrzymała mnie policja. Zapłaciłem mandat 300 zł. W tym czasie gdy byłem przy policjancie zadzwonił do mnie pan Stanisław P., prezes Podbeskidzia Bielsko Biała. On dzwonił ze swojego telefonu na mój telefon oficjalny. Ten numer P. jest napisany na tej kartce, którą miałem przy sobie i dałem policjantom. On zaproponował abyśmy jeszcze przed meczem spotkali się na trasie. Spotkaliśmy się w jakiejś miejscowości w restauracji przy drodze. Nie pamiętam nazwy miejscowości. Tam przekazał mi te obiecane przez Jacka P. 10 tys. zł. Powiedział, że to za pomoc w uzyskaniu przez Podbeskidzie 3 punktów. To było krótkie spotkanie bo się śpieszyłem na mecz. Mecz wygrało Podbeskidzie 1:0. 5 tys. zł poszło dla obserwatora, którym był Henryk P. z podkarpackiego ZPN i po 500 zł dla asystentów. Na tym spotkaniu przed meczem z P. byłem z asystentami, ale czekali w samochodzie. Oni wiedzieli o o tej propozycji abyśmy pomogli Podbeskidziu. Zgodzili się także pomóc. Po meczu, z racji tego, że wynik był pozytywny, dałem asystentom po 500 zł. Asystentami byli Dariusz W. i Mariusz K. Z obserwatorem sytuacja była taka, że przed meczem podszedłem do obserwatora P. i powiedziałem mu o propozycji i od Podbeskidzia i Radomiaka. Powiedziałem mu jakie kwoty oferują. On powiedział, że skoro są obietnice z obu stron to mam sędziować to co na boisku. Gdy mu o tym powiedziałem to było jasne, że on też dostanie ode mnie jakąś działkę. Nie mogłem mu przecież nie dać bo zostałbym załatwiony notą. Ja powiedziałem o tym P. bo chciałem od niego dostać dobrą notę. Okazało się to jednak błędem. Po meczu ja do niego podszedłem powiedziałem, że musimy się spotkać i rozliczyć. To było już po tym jak się wykąpaliśmy. On powiedział wtedy żebym zadzwonił i poszedł do samochodu. My wyjeżdżając ze stadionu pojechaliśmy za nim. Ja zadzwoniłem do niego i powiedziałem żeby się gdzieś zatrzymał. On tak zrobił. Wysiadłem ze swojego samochodu, wsiadłem do jego i dałem mu 5 tys. zł. Po tym jak dałem mu te pieniądze zapytałem jaką notę mi da. On powiedział wtedy, że 7,4 bo zarzucił mi jakieś kartki. Ja go zapytałem dlaczego 7,4 skoro daję mu tyle pieniędzy. On powiedział wtedy, że przecież te pieniądze nie są ode mnie tylko od klubu. Ostatecznie dał mi notę 7,7.

Były sędzia z Opola Tomasz W.:
Kolejne spotkanie to mecz o Puchar Ligi jesienią 2000 rozegrane między Górnikiem Polkowice a Radomiakiem. (...) przed meczem (...) ja otrzymałem rozmowę na swoją komórkę i mężczyzna dzwoniący, który się nie przedstawił powiedział, że jeśli pomogę w zwycięstwie Radomiaka to otrzymam 8 tys. zł. Ja przyjąłem tę informację do wiadomości.

Sławomir B. - b. sędzia z Opola:
Następny mecz to jest mecz Radomiak Radom - Zagłębie Sosnowiec z 2 października 2004. Gdy byłem w samochodzie jadąc na mecz otrzymałem telefon od Janusza (...). Prosił on mnie o korzystne sędziowanie dla Radomiaka. Mówił mi, że jest jego stara drużyna, żebym nie zrobił jej krzywdy. Niczego mi nie obiecywał. Mówił jedynie, że jak przyjadę na miejsce to się mną zaopiekują na miejscu. Kolejny mecz, o którym chcę wyjaśnić rozegrany został 31 marca 2005 między Ruchem Chorzów i Radomiakiem Radom. Przed tym meczem zadzwonił do mnie Janusz O. i poprosił żeby łagodnie potraktować jego drużynę Radomiak Radom. Nie złożył żadnej konkretnej propozycji. Nie potrafię powiedzieć, bo nie pamiętam, czy Janusz O. mówił, że ktoś się ze mną skontaktuje, że ktoś będzie ze mną rozmawiał i składał propozycje. Po meczu skontaktował się ze mną Jerzy F. - dyrektor Radomiaka Radom. Skontaktował się ze mną telefonicznie, dziękował mi, mówił, że wszystko było super i chciał się ze mną umówić na spotkanie. Umówiliśmy się na spotkanie na Śląsku. Bodajże spotkaliśmy się w Zabrzu przy centrum handlowym M1. Tam chwilę porozmawialiśmy i pan F. wręczył mi kopertę z kwotą 5 tys. zł.

Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  
Kto ustawił/próbował ustawić najwięcej meczów - zobacz listę
Mapa korupcji w polskim futbolu 

Zobacz nasz profil na Facebooku 
Zobacz nasz profil na Twitterze    

Reklamy, które widzicie od jakiegoś czasu na blogu nie sprawiają, że zarabiam jakieś duże pieniądze. Są to jednak pieniądze, które  pozwalają opłacić rozmowy telefoniczne lub bilety na pociąg, gdy zdobywam newsy na bloga. Jeżeli więc czytasz moje artykuły - na pewno warto kliknąć!