niedziela, 26 czerwca 2011

RKS Radomsko

RKS Radomsko to jeden z klubów, których nazwa pojawia się w śledztwie dotyczącym korupcji w polskim futbolu. Sprawą ustawiania meczów zajmuje się już sąd. Oto informacje, które na temat tego klubu pojawiły się w śledztwie dotyczącym korupcji w polskim futbolu:


01 lutego 2017 - ruszył nowy proces ws. ustawienia meczu RKS z Zagłębiem Lubin
18 czerwca 2016 Piotr W. skazany za ustawienie meczu RKS Radomsko
13 kwietnia 2016 b. działacze RKS skazani
27 lutego 2016 - b. kierownik RKS Radomsko ukarany
25 listopada 2015 - sędzia Łukasz B. skazany za udział w ustawieniu meczów RKS
1 listopada 2015 Jerzy S. ukarany dyscyplinarnie
3 lutego 2015 proces Grzegorza G. przeniesiony do Katowic
30 grudnia 2014 Tomasz W. skazany za ustawianie meczów RKS
5 grudnia 2014 - sędzia Tomasz W. oskarżony o ustawianie meczów RKS
3 września 2014 - b. sędzia Piotr K. oskarżony o ustawienie meczu RKS
18 sierpnia 2014 - jak Grzegorz G. próbował ustawić mecz RKS - szczegóły
27 lipca 2014 - b. obserwator skazany za udział w ustawieniu meczu RKS
10 czerwca 2014 - nowy akt oskarżenia ws. korupcji w RKS Radomsko
7 maja 2014 - Piotr S. skazany za udział w ustawieniu meczu RKS 
10 grudnia 2013 - kolejny akt oskarżenia ws. ustawienia meczu RKS Radomsko
25 października 2013 - akt oskarżenia ws. ustawienia meczu RKS Radomsko
10 października 2013 - kolejny b. piłkarz RKS Radomsko ukarany za korupcję
09 września 2013 - b. piłkarz RKS ukarany za korupcję
10 stycznia 2013 - b. piłkarze RKS Radomsko ukarani za korupcję 
13 grudnia 2012 - kolejny b. piłkarz RKS ukarany za korupcję - czytaj
22 listopada 2012 - b. piłkarz RKS ukarany za korupcję - czytaj
19 listopada 2012 - wyrok ws. meczu RKS Radomsko - Zagłębie Lubin - czytaj
16 listopada 2012 - kary dyscyplinarne za korupcję w RKS Radomsko  - czytaj.
12 listopada 2012 - koniec procesu ws. ustawienia meczu RKS z Zagłębiem Lubin - czytaj.
09 listopada 2012 - kolejny piłkarz ukarany za korupcję w RKS - czytaj.
20 października 2012 - kolejny piłkarz ukarany za korupcję w RKS Radomsko - czytaj.
5 października 2012 - b. piłkarz ukarany za korupcję w RKS - czytaj.
31 grudnia 2011 - jak RKS mecz Zagłębiu Lubin sprzedawało - czytaj.
27 lipca 2011 - proces ws. korupcji w RKS Radomsko odroczony - czytaj.
20 lipca 2011 - b. piłkarz RKS Marcin F. w GKS Tychy - czytaj.
29 kwietnia 2011 - były piłkarz RKS Bogdan J. skazany - czytaj.
24 marca 2011 - Rafał Dopierała i Radosław Kowalczyk ukarani za ustawienie meczu RKS z Zagłębiem Lubin - czytaj
10 marca 2011 - Zdzisław L. ukarany dyscyplinarnie za ustawienie meczu RKS - Zagłębie - czytaj.
25 lutego 2011 - Sławomir Majak ukarany dyscyplinarnie za ustawienie meczu RKS - Zagłębie - czytaj.
8 lutego 2011 - szczegóły aktu oskarżenia ws. meczu RKS Radomsko - Zagłębie Lubin - czytaj.
7 lutego 2011 - początek procesu ws. meczu RKS - Zagłębie - czytaj.
21 stycznia 2011 - jak RKS ustawiał mecz z Tłokami Gorzyce - czytaj.
4 stycznia 2011 - jak ustawiał mecze RKS (info z aktu oskarżenia ws. gangu Fryzjera) - czytaj.
28 grudnia 2011 - pierwsze wyroki ws. b. zawodników RKS (akt oskarżenia ws. Górnika Polkowice) - czytaj.
23 listopada 2010 - Jarosław Lato, b. piłkarz RKS zdyskwalifikowany - czytaj.
23 października 2010 RKS chciał kupić mecz od Zagłębia - szczegóły - czytaj.
22 października 2010 - akt oskarżenia ws. meczu RKS - Zagłębie - lista oskarżonych - czytaj.
22 października 2010 - akt oskarżenia ws. meczu RKS - Zagłębie idzie do sądu - czytaj.
7 kwietnia 2010 - jak RKS sprzedał mecz Górnikowi Polkowice - czytaj.
31 marca 2010 - lista oskarżonych ws. sprzedania przez RKS meczu z Górnikiem Polkowice - czytaj.
30 marca 2010 - akt oskarżenia ws m.in. meczu RKS Radomsko - Górnik Polkowice idzie do sądu - czytaj.
3 lutego 2010 były zawodnik RKS Jarosław Lato opowiada o korupcji - czytaj.
 28 października 2009 b. piłkarz Zagłębia Lubin Grzegorz N. opowiada o kupieniu meczu z RKS - czytaj.
18 września 2009 - B. piłkarz RKS Jarosław Lato wyrzucony z Polonii Warszawa - czytaj tutaj, tutaj i tutaj.
1 września 2009 - prokuratura ujawnia Zagłębie Lubin kupiło mecz od RKS Radomsko - czytaj.
31 sierpnia 2009 - zarzuty ws. ustawienia meczu Zagłębia Lubin z RKS - czytaj.
31 sierpnia 2009 - zatrzymany b. piłkarz RKS Zdzisław L. - czytaj.
29 lipca 2009 - trzej b. piłkarze RKS zwolnieni do domu - czytaj.
29 lipca 2009 - zatrzymany b. piłkarz RKS Rafał D. - czytaj.
28 lipca 2009 - zarzuty dla b. piłkarzy RKS Bogdana J. i Radosława K. - czytaj.
28 lipca 2009 - B. piłkarze RKS Bogdan J. i Radosław K. zatrzymani - czytaj.
10 lipca 2009 - b. piłkarz RKS Sławomir M. zatrzymany - czytaj.
18 czerwca 2009 - b. sponsor i wiceprezes RKS Henryk B. zwolniony do domu - czytaj.
17 czerwca 2009 b. sponsor i wiceprezes RKS Henryk B.zatrzymany - czytaj.
17 czerwca 2009 działacze RKS Jacek K. i Jerzy S. zatrzymani - czytaj.



WYJAŚNIENIA

Mariusz S. - były sędzia z Opola (czytaj więcej):
6 czerwca 2004 roku odbył się mecz RKS Radomsko - Zagłębie Lubin. Mecz ten sędziował Sławek B., a obserwatorem był Jan Ć. Słyszałem rozmowę Jerzego M. z Ć. M. prosił Ć. o dobrą ocenę dla B. Ć. obiecał, że da B. notę 7,9. Później dowiedziałem się, że B. dostał od Ć. 7,3. W rozmowie z Marianem D. dowiedziałem się, że Ć. dał taką niską notę B. bo dowiedział się, że B. za ten mecz, za pomoc Zagłębiu dostał pieniądze i nie podzielił się nimi z nim. Zresztą z tego co wiem to ten mecz sprzedali też zawodnicy RKS Radomsko. Ten mecz to była komedia. Sędzia dostał pieniądze za tak zwaną asekurację. D. mi mówił, że B. dostał 20 lub 30 tys. zł.

Ryszard Niedziela, b. właściciel Odry Opole (całość jego wyjaśnień znajdziecie tutaj):
Spotkałem się z Fryzjerem przed następnym meczem wyjazdowym do RKS Radomsko. Fryzjer tam czekał z sędzią tego meczu z Krakowa - nazywał się Rębilas. Dowiedziałem się od sędziego, że jest dyrektorem PKP w Krakowie. Zjedliśmy obiad, dałem mu 15 tys. zł. Dzień przed meczem zadzwonił do mnie prezes Radomska - Tadeusz Dąbrowski, że chce się dogadać. On powiedział mi żebym odpuścił mu te punkty, a on odda mi je na wiosnę w Opolu. Ja mu powiedziałem, że mam lepszą propozycję i, że jak on odda mi te punkty to ja mu je oddam na wiosnę w Opolu. On się odwrócił i nie chciał ze mną rozmawiać. Trener i zawodnicy wiedzieli, że mamy konflikt i, że Dąbrowski się na mnie obraził. Mecz zakończył się remisem, to było korzystne dla Odry. Odra przez większość meczu miała przewagę. Natomiast od 70 min. kiedy na boisko wszedł grający trener Piotr Mandrysz Radomsko wyrównało na 1:1. Radomsko zaczęło wtedy grać lepiej i sędzia robił wszystko żebyśmy nie stracili drugiej bramki i gwizdał każdy kontakt piłkarzy Odra i Radomska. Zawsze był faul dla Odry. Po meczu piłkarze Odry i sędzia opuszczali boisko w asyście policji.

Tomasz W. - były sędzia z Warszawy (całość wyjaśnień tutaj):
Jeśli chodzi o zarzut 2 czyli mecz RKS Radomsko - Jagiellonia Białystok z 13 marca 2004 to faktycznie przed tym meczem zadzwoniłem do Pawła S. z zapytaniem czy mogę dać jego numer telefonu ludziom z Radomska bo chcą z nim porozmawiać w związku z tym meczem. Paweł się zgodził. Wcześniej zadzwonił do mnie działacz RKS Radomska, nazwiska nie jestem pewien, ale chyba Sz. On był tam chyba kiedyś rzecznikiem prasowym tego klubu. Wcześniej też ten Jurek i chyba pan Henryk, też z tego klubu prosili mnie bym informował ich kto będzie sędziował ich mecze. Za taką usługę nie dostawałem od nich pieniędzy. Pieniądze otrzymywałem od nich w związku z ich meczami, które sędziowałem. (...)  Nie wiem czy w związku z tym, że udzielałem im tych informacji oni za te moje mecze dawali mi więcej pieniędzy niż innym sędziom. Tak jak mówiłem zadzwonił do mnie ten Jurek i poprosił bym skontaktował go ze S. Jurek nie mówił mi jakie pieniądze, w jakiej kwocie zaproponują S.  Chyba kilka dni po meczu dzwonił do mnie S. i żalił się, że chyba coś nie gra z tymi pieniędzmi, że oni się nie wywiązali z obietnicy. Pamiętam, że zadzwoniłem do tego Jurka i powiedziałem mu żeby nie robili sobie jaj i wywiązali się z tej obietnicy. Nie wiem czy oni z tej obietnicy się wywiązali. S. więcej do mnie nie zadzwonił w tej sprawie.  Nie pamiętam aby S. w rozmowach ze mną upominał się o pieniądze dla obserwatora tego meczu. Ja osobiście S. pieniędzy nie wręczałem. Pieniędzmi dysponowali działacze Radomska.
Sędziowałem także mecz z 13 września 2003 RKS Radomsko - Pogoń Szczecin. Mecz zakończył się wynikiem 1:0. Na obiekcie podszedł do mnie Jerzy, chyba o nazwisku S. On był chyba rzecznikiem prasowym klubu. Zaproponował mi około 5 tys. zł za zwycięstwo Radomska. Zgodziłem się. Wcześniej nikt mnie z tym Jurkiem nie umawiał. Tego Jurka wcześniej znałem, bo sędziowałem mecze RKS. On po prostu podszedł, zaproponował i zaskoczyło. Po meczu na obiekcie przekazał mi te pieniądze.
Sędziowałem także mecz z 7 maja 2004 ŁKS Łódź - RKS Radomsko 1:0. Gdy jechałem na ten mecz z asystentami dostałem telefon chyba od tego Jerzego chyba S. lub od mężczyzny o imieniu Henryk, który był sponsorem tego klubu z  Radomska lub prezesem - dokładnie tego nie pamiętam. Tego Henryka - o ile się nie mylę - poznałem na tym meczu RKS z Pogonią Szczecin, o którym już opowiadałem.  On wtedy przyszedł do mnie i się przywitał i się przedstawił. Powiedział, że jest sponsorem lub prezesem tego klubu. On podał swoje nazwisko, ale teraz tego nazwiska nie pamiętam. Któryś z nich w rozmowie telefonicznej zaproponował mi spotkanie przed meczem (...). Zgodziłem się z nim spotkać. Zatrzymaliśmy się (...). Powiedziałem moim asystentom, że idę się z kimś spotkać, nie mówiłem w jakim celu. Spotkałem się z tym Jerzym i Henrykiem w umówionym miejscu, w jakiejś restauracji, jak się jedzie z Warszawy, to jest ona po prawej stronie trasy. W restauracji wręczyli mi 10 tys. zł. Prosili o pomoc w zwycięstwie Radomska. Zgodziłem się i przyjąłem te pieniądze. Wróciłem do samochodu i pojechaliśmy na mecz. Po meczu oddałem im pieniądze, ale nie pamiętam w jakich okolicznościach.
 Następny mecz to mecz z 31 lipca 2004 Zagłębie Sosnowiec - RKS Radomsko. Wygrało Radomsko 2:0. O ile pamiętam przed meczem zadzwonił do mnie ten Jurek z Radomska i zaproponował mi za pomoc w zwycięstwie 10 tys. Oni faktycznie ten mecz wygrali. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się gdzieś w drewnianej knajpie coś zjeść. Umówiłem się z tym Jurkiem na spotkanie przy tej karczmie. On podjechał, ja wyszedłem z karczmy żeby się z nim spotkać. Nie pamiętam już czy razem z nim był ten Henryk. Podczas tego meczu ten Jurek zarzucał mi, że im nie pomagałem i nie podyktowałem im karnego, który się im należał. W związku z tym powiedział, że nie da mi całej obiecanej kwoty 10 tys., a połowę. I faktycznie dał mi 5 tys.

Jacek M. - były piłkarz Zagłębia Lubin i Górnika Polkowice (całość czytaj tutaj):
Pamiętam, że w trakcie wyjazdu drużyny (Górnika Polkowice - dopisek dpanek) na ten mecz do Radomska dyrektor L. i kierownik J. poprosili zawodników o to żebyśmy się zgodzili na sfinansowanie z naszych premii tego meczu z Radomskiem. Zarówno L. jak i J. poinformowali nas, że mogą załatwić korzystny wynik w tym meczu dla Polkowic, ale, że za tą pomoc trzeba będzie sfinansować z naszych premii. Chodziło o to żebyśmy jako zawodnicy podpisali odbiór premii meczowych za ten mecz, które miały pójść na kupienie tego meczu. Ta rozmowa zawodników z L. i J. odbyła się w hotelu, w którym nocowaliśmy przed meczem. To było z tego co pamiętam spotkanie po kolacji. Z tego co pamiętam w tym spotkaniu nie uczestniczyła cała drużyna, czyli cała kadra meczowa na ten mecz. Uczestniczyło w tej rozmowie z L. i J. około 6-7 zawodników, byli to najstarsi zawodnicy Polkowic. Z tego co pamiętam J. mówił coś, że te pieniądze mają pójść na sędziów, ale mówił też, że jeżeli sędzia nie będzie chciał to ma też jakieś dojście do zawodników Radomska. Z tego co pamiętam J. nie podawał nazwisk zawodników Radomska, do których ma dojście. My jako zawodnicy rozmawialiśmy na temat tej propozycji J.  Dla nas to był ważny mecz bo walczyliśmy o utrzymanie. Po rozmowie zgodziliśmy się na propozycję J. i L., zgodziliśmy się na sfinansowanie odpuszczenia tego meczu z naszych premii. Nie pamiętam czy tę listę premiową podpisywaliśmy przed meczem czy już po meczu. Ja nie poinformowałem innych zawodników Polkowic nieobecnych na tym spotkaniu o zapadłych ustaleniach, ale sądzę, że oni dowiedzieli się o tym od innych zawodników. Ten mecz wygraliśmy z Radomskiem nie pamiętam 2:1 lub 2:0. Samego przebiegu meczu nie pamiętam. Radomsko było wtedy raczej słabą drużyną, oni już spadali z ligi i się rozwiązywali. Faktycznie ja podpisałem tę listę premiową. Nie pamiętam czy ja dostałem jakąś część tej premii, która wynikała z dokumentów czy też nie  dostałem jej w ogóle. Jeśli dostałem jakieś pieniądze to na pewno nie w wysokości, jaka wynikała z dokumentów, podpisanych przeze mnie premii.  (...) Ja przed żadnym innym meczem nie byłem informowany, że pieniądze otrzymywane z premii za wyniki idą czy mają iść na sędziów bądź obserwatorów meczów naszej drużyny. O tym dowiedziałem się dopiero przed meczem z Radomskiem. (...) Ja chciałem dodać, że ja nie wiem jaka dokładnie kwota trafiła do zawodników Radomska, w związku z tym meczem, którego dotyczy zarzut.
Następne przesłuchanie Jacka M.:
Jeśli chodzi o mecz z RKS Radomsko to dowiedziałem się o sprawie bodajże przed meczem, iż zawodnicy z Radomska żądają 200 tys. zł za odpuszczenie tego meczu. (...) O tym żądaniu zawodników RKS Radomsko dowiedziałem się od Andrzeja Sz. Nie pamiętam już dzisiaj w jakich okolicznościach on mi o tym powiedział. Od Andrzeja dowiedziałem się wtedy, że jest żądanie od nas z góry od prezesa F., że mamy te pieniądze dać. Z tego co pamiętam to ja rozmawiałem na ten temat z Andrzejem i Irkiem K. Natomiast nie pamiętam rozmowy w szerszym gronie. Zgodziłem się na to. Nie pamiętam czy pieniądze na ten mecz poszły rzeczywiście z naszej premii, ale tak miało być. Dzień przed meczem dowiedziałem się od Andrzeja, że wcześniej było spotkanie ze Zdzisławem L. i Bogdanem J., gdzieś w połowie drogi, dokładnie chyba nie mówili gdzie. Z tego co wiem na tym spotkaniu był Andrzej Sz. i chyba Grzegorz N. Na tym spotkaniu ustalili sumę, za którą zespół z Radomska odpuści mecz. Nie w jaki sposób zostaną przekazane pieniądze. (...) Pieniądze na ten mecz mogły pochodzić jedynie z klubu. Nie pamiętam kiedy te pieniądze miały być przekazane czy przed meczem czy po meczu, być może przed meczem, ale nie jestem pewien. Na zgrupowanie przedmeczowe pojechaliśmy dzień wcześniej. Jechałem autobusem klubowym. Nic mi nie wiadomo na ten temat czy w samochodzie mieliśmy pieniądze.

Ireneusz K. - były piłkarz Zagłębia Lubin (pełne wyjaśnienia tutaj):
Moja rola w tym zdarzeniu (ustawieniu meczu RKS Radomsko - Zagłębie Lubin z czerwca 2004) polegała tylko i wyłącznie na telefonie do Zdzisława L. przed tym meczem z informacją, że starszyzna naszego klubu chce się z nim spotkać. Na to spotkanie zostałem wysłany ja, Grzegorz N., i Andrzej Sz. przez Jerzego F. Po przyjeździe na miejsce spotkania przywitaliśmy się z L. i jeszcze z dwoma bądź trzema zawodnikami Radomska, którzy przyjechali na to spotkanie. Ta, chyba jeszcze był Artur P. z Radomska, a pozostałych zawodników Radomska nie pamiętałem. Ja usiadłem z boku, a później wyszedłem do auta. Andrzej Sz. rozmawiał przez chwilę z zawodnikami Radomska, być może rozmawiał z nimi także N. i po chwili wróciliśmy do Lubina. To spotkanie było w tygodniu przed meczem Radomska z Zagłębiem, a kiedy przyjechaliśmy przed meczem z Radomskiem na zgrupowanie do hotelu to okazało się, że nasz kapitan Andrzej Sz. ma pieniądze przy sobie. Ja miałem zadzwonić do Jarosława L. żeby on przyjechał pod ten hotel gdzie nocowaliśmy, po czym on po paru minutach przyjechał z jakimś kolegą, jakimś zawodnikiem Radomska. Te pieniążki Andrzej Sz. przekazał Jarosławowi L. Tak się sprawa zakończyła. Nie wiem czy to były pieniążki przygotowane przez klub na drużynę Radomska. To tyle jeśli chodzi o to zdarzenie.
 Ja przed tym meczem zadzwoniłem do Zdzisława L. bo poprosił mnie o to bądź prezes F. bądź Andrzej Sz. Oni nie zadzwonili do L. sami bo nie mieli numeru telefonu. Ja nie myślałem o tym, żeby im podać numer telefonu do L. bo o tym nie pomyślałem. Miałem powiedzieć L., że starszyzna chce się z nim spotkać. Ani Sz. ani F. nie powiedzieli mi po co starszyzna chce się spotkać z L. ale ja się domyślałem, że nie chodzi o zjedzenie kolacji tylko o dogadanie się ws. meczu z Radomskiem i jego odpuszczeniu przez zawodników Radomska. L. się zgodził na spotkanie, podał mi adres gdzie mamy się spotkać i termin. Podał mi adres jakiejś restauracji (...) w pobliżu Radomska. Do L. dzwoniłem ja bo miałem do niego numer i znałem go dobrze wcześniej. L. znałem jeszcze z czasów gdy grałem w Śląsku Wrocław jako młody chłopak. L. też grał w tym klubie i służył mi pomocą. Na to spotkanie jechałem na pewno ze Sz. i N. jechaliśmy chyba we trzech. Jechałem na to spotkanie bo kazał mi jechać F., poza tym ja znałem L. a oni go nie znali. Ja się domyślałem, że chodzi o ustalenie czy Radomsko odpuści nam ten mecz i czy można to załatwić. To, że trzeba było jechać na to spotkanie to było polecenie F., ja jechałem bo rozmawiałem wcześniej z L. i go znałem. Jak już wracaliśmy z tego spotkania, to ja siedziałem na tylnym siedzeniu auta, którym wracaliśmy, to o tym spotkaniu rozmawialiśmy mało. Wiedziałem tylko tyle, że może być ciężko z dogadaniem się z Radomskiem bo okazało się, że Cracovia, która walczyła z nami o awans też chce zrobić jakiś układ z Radomskiem w sprawie tego meczu z naszą drużyną. Ja nie rozmawiałem o tym spotkaniu z L. z prezesem F. Później my przyjechali na zgrupowanie przed meczem z Radomskiem, nocowaliśmy w Częstochowie bądź pod Częstochową. Ja na tym zgrupowaniu zostałem poproszony przez Andrzeja Sz. o zadzwonienie do Jarosława L. i powiedzenie mu żeby przyjechał pod hotel, w którym nocujemy. Nie wiem dlaczego miałem zadzwonić akurat do Jarka L., a nie do L. Ja miałem zadzwonić do Jarka L. bo ja miałem do niego numer telefonu, a Sz. wiedział, że ja wcześniej z L. się znałem. Jarka L. znałem z czasów gdy wspólnie graliśmy w Śląsku Wrocław. Ja powiedziałem L., że ma przyjechać pod hotel. Ja nie mówiłem po co, on o to nie pytał. Ja nie pytałem Sz. po co ten L. ma przyjechać, ale ja już wiedziałem, że temat jest załatwiony z zawodnikami Radomska. L. przyjechał przed hotel, ja wcześniej wyszedłem przed ten hotel ze Sz., który miał ze sobą plecak. Sz. wcześniej otworzył ten plecak i pokazał mi, że są w nim pieniądze. Ja nie pamiętam dokładnie, ale może spytałem Sz. ile tam jest pieniędzy. Tam było sporo tych pieniędzy. Sz. powiedział mi chyba, że tam jest 200 tys. zł, ale teraz tego dokładnie nie pamiętam. Jarosław L. przyjechał jeszcze z jednym zawodnikiem, którego ja nie znałem. Andrzej Sz. chciał od razu dać L. te pieniądze, ale L. powiedział żeby wsiedli do jego samochodu. Wsiedliśmy do tego samochodu, chyba opla vectry, i pojechaliśmy do jakiegoś mieszkania w tej Częstochowie. Ja kojarzę, że to chyba było mieszkanie tego drugiego zawodnika, który był razem z Jarkiem L. Weszliśmy wszyscy w czwórkę do tego mieszkania: ja, Sz., L i ten drugi zawodnik. Andrzej przekazał te pieniądze, otworzył plecak i przekazał te pieniądze. Wydaje mi się, że ten L. przeliczył te pieniądze. To trochę trwało. Później wyszliśmy i oni mnie i Sz. odwieźli pod hotel albo na jakąś stację w jego pobliżu.
Ja nie wiem skąd Andrzej miał te pieniądze dla zawodników Radomska. (...) Ja ze Zdzisławem L. po tym spotkaniu pod Radomskiem chyba nie rozmawiałem, ale nie jestem tego pewien.
Podczas naszego spotkania z zawodnikami Radomska, kiedy omawiano wysokość kwoty, której domagali się zawodnicy z Radomska wiem, że Sz. rozmawiał z K. na temat wysokości kwoty, którą możemy obiecać i dać zawodnikom Radomska.

Grzegorz N. - były piłkarz Zagłębia Lubin (całość wyjaśnień znajdziecie tutaj):
Kolejny mecz, który był ustawiony to był mecz z RKS Radomsko. Sytuacja była podobna. Zawołał nas F. i powiedział żebyśmy postarali się załatwić ten mecz. Na tym spotkaniu z F. był ten sam skład co zawsze: ja i Andrzej, mogły też być inne osoby. Zawsze na tych spotkaniach byłem na pewno ja i Andrzej Sz., natomiast mogły w nich uczestniczyć także inne osoby, które się zmieniały,a których ja dzisiaj z całą pewnością i przekonaniem nie potrafię wymienić. Ustaliliśmy, ze ja zadzwonię do Zdziśka L. Dzwoniłem do niego ze swojej komórki na jego numer stacjonarny. Z tego co pamiętam również w tej sprawie mógł się z kimś kontaktować Irek K. Przez telefon ustaliliśmy, że się spotkany. On się domyślał o co chodzi lub też wprost już mu o tym powiedzieliśmy. Pamiętam, że do tego spotkania doszło we wtorek lub w środę w tygodniu przed meczem. Pamiętam, że do tego spotkania doszło w dniu, w którym oni mieli trening, po treningu. Spotkaliśmy się w McDonaldzie w Piotrkowie Trybunalski. Na to spotkanie pojechaliśmy: ja, Andrzej Sz. i Irek K. Ze strony Radomska był na pewno Zdzisiek L., J. i Artur K. i jeszcze może jedna osoba, ale tego nie jestem pewien. Zapytaliśmy ich o możliwość odpuszczenia przez nich meczu. Podaliśmy kwotę 150 tys. Jadąc tam zakładaliśmy, ze jesteśmy w stanie zaoferować im kwotę 120-150 tys. Takie widełki były też określone przez F.
 Podczas tej rozmowy w McDonaldzie oni zażądali kwoty 200 tys. i nie chcieli opuścić. My nie byliśmy na to przygotowani, to znaczy nie byliśmy władni podjąć takiej decyzji, gdyż pieniądze miały być z premii pochodzącej z klubu. Dlatego zadzwoniłem do Janusza K., drugiego trenera i zapytałem go o zgodę na taką kwotę. Zadzwoniłem do K. bo nie miałem komórki do F., a wiedziałem, że K. jest zorientowany w tych tematach i współpracuje z F. On wyraził zgodę na zapłacenie 200 tys. Nie pamiętam czy on udzielił takie zgody od razu czy też musiał się skonsultować z F. i następnie udzielił tej zgody w następnym kontakcie telefonicznym. W każdym razie takiej zgody mi udzielił. Nie powiedziałem tego wcześniej ale K. również wiedział o tym wcześniej, że będzie wręczona łapówka zawodnikom Polaru. My powiedzieliśmy mu o tym przed spotkaniem z R. na zgrupowaniu w hotelu. On był naszym drugim trenerem, uznaliśmy, że musi wiedzieć o tym. On to zaakceptował. Nie wiem  czy on wiedział o tym wcześniej od F. Nie dzieliliśmy się ta wiedzą z pierwszym trenerem bo on był z Chorwacji.     
Gdy K. się zgodził przekazaliśmy zawodnikom RKS, że zgadzamy się na tą kwotę. Wróciliśmy do Lubina. Z tego co pamiętam po naszym powrocie, a przed wyjazdem na zgrupowanie przedmeczowe została sporządzona lista premiowa podpisana przez wszystkich zawodników. Pokwitowaliśmy tam odbiór pieniędzy, których nie dostaliśmy, nie dostaliśmy nawet części tych pieniędzy. W tym przypadku cała nasza drużyna była wtajemniczona w tą sprawę kupienia meczu. To był ważny decydujący mecz i duże pieniądze. W piątek pojechaliśmy na zgrupowanie przedmeczowe do Częstochowy. W piątek wszyscy poszli na spacer, natomiast w hotelu został Andrzej Sz i Irek K., gdyż byli umówieni na przekazanie pieniędzy. Kwestie sposobu przekazania pieniędzy i kwestie osób, którym miały być przekazane te pieniądze, nie były przeze mnie ustalane.  W tej sprawie z zawodnikami Radomska kontaktował się Irek K. Nie wiem nawet dzisiaj kto odebrał te pieniądze. Z rozmów wcześniejszych z nimi wynikało, że oni te pieniądze podzielą na cały zespół. Ja w tym czasie gdy były przekazywane te pieniądze w kwocie 200 tys. byłem na Jasnej Górze. Podczas meczu strasznie się męczyliśmy i nic nie chciało wpaść do bramki. Wynikało to pewnie z tego, że wszyscy wokół wiedzieli, że mecz jest załatwiony i nic nie wychodziło. (...)
 W czasie negocjacji z zawodnikami Radomska co do wysokości kwoty ja zadzwoniłem do K. żeby uzyskać zgodę na obiecanie 200 tys. zł, bo takiej kwoty żądali zawodnicy Radomska. Dzwoniłem do K. bo nie miałem możliwości kontaktu telefonicznego z F., a wiedziałem, że Kubot jest wtajemniczony w te zdarzenia korupcyjne. Tak, że ja postanowiłem zadzwonić do niego jako do osoby, w mojej ocenie, wtajemniczonej w ten proceder. K. jednak nie było podczas naszych, czyli części zawodników spotkań z F. podczas których rozmawiano o tym komu mają być wręczane łapówki. Jak rozmawiałem z K. na ten temat temat to nie przedstawiałem mu wszystkich szczegółów naszego spotkania z zawodnikami Radomska, tylko pytałem go konkretnie o akceptację kwoty 200 tys. Mogło tak być, że tych moich rozmów z K. było kilka bo on mógł ustalać czy możemy wyłożyć taką kwotę na łapówkę.  Wydaje mi się, że ostateczną decyzję w tej sprawie podjął F.

Andrzej Sz. - były piłkarz Zagłębia Lubin (całość wyjaśnień czytaj tutaj):
 Jeśli chodzi o mecz z RKS Radomsko to ten mecz był dlatego dla nas ważny, że mógł zapewnić nam już awans do I ligi. Przed tym meczem chyba też we wtorek zawołał nas F. do siebie, tzn. zawołał radę drużyny czyli na pewno mnie, Grześka N. i inne osoby z rady drużyny i powiedział żebyśmy załatwili kupno meczu u zawodników z Radomska. Mówił żeby załapać kontakt z zawodnikami z Radomska i zapytać ile by chcieli za taki mecz. Uzgodniliśmy, że Grzesiek N. skontaktuje się z zawodnikiem Radomska Zdzisławem L. Padł taki wybór bo oni się znali jeszcze z gry w Pogoni Szczecin. Grzegorz N. umówił się na spotkanie z Dzidkiem L. Ja z Grześkiem N. dwa lub trzy dni przed meczem pojechaliśmy na to spotkanie. Była to albo środa albo czwartek. Spotkaliśmy się w jakimś McDonaldzie albo w Radomsku albo w pobliżu Radomska. Tam się spotkaliśmy z Dzidkiem L., Bogdanem J., i z tego co pamiętam z K., - takim małym napastnikiem. Tam było ich jeszcze więcej osób, ale te osoby, które wymieniłem potrafię wymienić po nazwisku, pozostałych nie znałem. Tam było ich pięciu lub sześciu. Nie pamiętam czy wtedy jechał z nami na to spotkanie Irek K. Pamiętam, że później zawoziłem z Irkiem pieniądze, ale czy wtedy na tym spotkaniu był Irek to dokładnie nie pamiętam.Podczas tego spotkania oni nam powiedzieli, że chcą za odpuszczenie tego meczu 200 tys. i, że ta kwota nie podlega żadnym negocjacjom. Powiedzieli, że te pieniądze będą dzielić na całą drużynę i dlatego ta kwota nie podlega negocjacjom. Wtedy nie daliśmy im odpowiedzi czy zgadzamy się na takie pieniądze, bo była to duża kwota. Pojechaliśmy do Lubina i przedstawiliśmy tę sytuację całej drużynie. Chodziło o to czy cała drużyna zgodzi się na oddanie premii w takiej kwocie. Przedstawiliśmy ten temat także F. F. nalegał żebyśmy się zgodzili. Argumentował to tak, że jak nie kupimy meczu z Radomskiem to w ostatnim meczu Pogoń Szczecin zażąda od nas kwoty dwa razy większej niż Radomsko. W związku z tym cała drużyna zgodziła się na przekazanie premii na tę kwotę 200 tys. Przed wyjazdem na ten mecz pan F. zawołał mnie do siebie. Otworzył sejf i wysypał zawartość sejfu do mojego plecaka. Zabrałem plecak i wsiadłem do autobusu jadącego na mecz. Gdy dojechaliśmy do Częstochowy lub na obrzeża Częstochowy dzień przed meczem do motelu to albo w tym samym dniu - dzień przed meczem lub w dniu meczu ale przed meczem do tego motelu przyjechał po nas samochód. Samochodem tym przyjechał F. albo Jarosław L. albo obydwaj, dokładnie nie pamiętam. Oni lub jeden z nich przyjechał z jeszcze jednym kolegą, który nie był zawodnikiem Radomska. Po przyjeździe do motelu zadzwoniliśmy razem z Irkiem do Jarosława L. lub do F. Zadzwoniliśmy z tego co pamiętam z telefonu stacjonarnego z motelu To był telefon - budka telefoniczna, to znaczy telefon na kartę stacjonarny. Irek chyba dzwonił, bo on się z Jarkiem L. znał chyba ze Śląska Wrocław (...) ale nie jestem tego pewien.
W każdym razie dzwoniliśmy razem, ale faktycznie rozmawia Irek i chyba z L. O tym, że mamy się skontaktować właśnie z tymi zawodnikami zdecydowali sami zawodnicy z RKS Radomsko. Ani L. ani F. nie było podczas tego pierwszego spotkania w MacDonaldzie. Z tego co kojarzę to chodziło o to, że oni mieszkali blisko tego miejsca, w którym się zatrzymaliśmy i dlatego oni mieli odebrać pieniądze. Tak byliśmy wcześniej umówieni, że jak przyjedziemy to się z nimi skontaktujemy.  Oni podjechali na parking pod motel i zabrali mnie i Irka K. Stamtąd oni zabrali nas do mieszkania albo do Radomska albo do Częstochowy. To mieszkanie było mieszkaniem L. i F. lub jednego z nich. Pojechaliśmy do tego mieszkania, bo oni chcieli przeliczyć te pieniądze. Wysypaliśmy te pieniądze w mieszkaniu i zaczęli je liczyć. Przeliczyli dwie kupki i dali sobie spokój z dalszym liczeniem. Nie pamiętam dzisiaj czy w tym mieszkaniu był L. i F. czy tylko jeden z nich. Oni nas później odwieźli do motelu. Nie pamiętam czy listy premiowe na pieniądze na ten mecz podpisywaliśmy przed meczem czy po meczu. Na pewno jednak wtedy kwoty premii rzekomo nam wypłacanych były dużo wyższe niż zazwyczaj. Wtedy na pewno nie dostaliśmy ani części z pieniędzy, które pokwitowaliśmy. Nie pamiętam czy ta premia była premią za konkretny mecz czy konkretne mecze czy też była to już premia za awans. W każdym razie były to duże kwoty. Nie pamiętam jaką kwotę ja osobiście pokwitowałem, ale na pewno była to kwota wyższa niż 10 tys. Później ten mecz tak się ułożył, że nic nie chciało wpaść do bramki, tak to w życiu bywa. Dopiero w doliczonym czasie gry Murdza strzelił zwycięską bramkę. (...) Pamiętam okoliczności naszych rozmów podczas spotkania z zawodnikami Radomska przed meczem z tą drużyną. Na tym spotkaniu pod Piotrkowem byłem ja., Ireneusz K. i Grzegorz N. Tam była taka kwestia, że L. powiedział, że oni mogą odpuścić mecz za 200 tys. My kontaktowaliśmy się telefonicznie z K. żeby uzyskać zgodę na obiecanie takiej kwoty. Rozmawiał z nim N., ale siedzieliśmy i ustalaliśmy wtedy wszystko razem. Dzwoniliśmy do K. bo F. nie miał komórki. K. był oczywiście we wszystko wtajemniczony, wiedział, że jedziemy na negocjacje. Sądzę, że K. po naszym telefonie skontaktował się z F. i przekazał nam następnie informację, że jest zgoda na wyłożenie takiej kwoty tj. 200 tys.

Sławomir B. - b. sędzia z Opola:
Kolejny mecz, który sędziowałem został rozegrany 6 czerwca 2004. Był to mecz RKS Radomsko - Zagłębie Lubin. Mecz ten zakończył się zwycięstwem Zagłębia 1:0. Ten mecz był dziwny. Obserwatorem na tym meczu był Jan Ć., ale przed meczem na ten mecz przyjechał także przewodniczący kolegium sędziów PZPN Jerzy G. Mówiąc, że to był dziwny mecz mam na myśli to, że  z tego co się działo na boisku wynikało to, że Radomsko odpuszcza ten mecz, a Zagłębie Lubin jest tak słabe, że nie potrafi strzelić bramki. Każda z drużyn nie chciała zrobić swojemu przeciwnikowi krzywdy. Po meczu rozpoczęły się burdy, kibice z Radomska mieli do swoich zawodników pretensje, krzyczeli "złodzieje". Piłkarze Radomska schodzili z boiska pod ochroną policji. (...) Z tym meczem nie wiązała się propozycja korupcyjna, mówię o nim dlatego, że wydaje mi się, że piłkarze Radomska ten mecz odpuścili.



 Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  
Kto ustawił/próbował ustawić najwięcej meczów - zobacz listę
Mapa korupcji w polskim futbolu  

Zobacz nasz profil na Facebooku 
Zobacz nasz profil na Twitterze    

Reklamy, które widzicie od jakiegoś czasu na blogu nie sprawiają, że zarabiam jakieś duże pieniądze. Są to jednak pieniądze, które  pozwalają opłacić rozmowy telefoniczne lub bilety na pociąg, gdy zdobywam newsy na bloga. Jeżeli więc czytasz moje artykuły - na pewno warto kliknąć!