sobota, 2 lipca 2011

Podbeskidzie Bielsko Biała

Podbeskidzie Bielsko Biała to jeden z klubów aktywnie zaangażowanych w ustawianie meczów. Akt oskarżenia ws korupcji w tym klubie nie trafił jeszcze do sądu. Oto informacje dotyczące Podbeskidzia, które znalazły się na tym blogu:

30 czerwca 2015 - b. piłkarz Podbeskidzia oskarżony o ustawienie meczu
15 maja 2015 - b. prezes Podbeskidzia wyrzucony z PZPN
20 lutego 2015 kolejny były piłkarz Podbeskidzia ukarany za korupcję
13 lutego 2015 - dwóch byłych piłkarzy Podbeskidzia ukaranych za korupcję
3 lutego 2015 proces Grzegorza G. przeniesiony do Katowic
30 grudnia 2014 Tomasz W. skazany za ustawianie meczu Podbeskidzia
22 grudnia 2014 - b. prezes Podbeskidzia skazany za korupcję
12 grudnia 2014 b. II trener Podbeskidzia ukarany prawomocnie za korupcję
5 grudnia 2014 - sędzia Tomasz W. oskarżony o ustawianie meczów Podbeskidzia 
28 październik 2014 - akt oskarżenia ws. Podbeskidzia Bielsko - Biała
30 września 2014 - b. sędzia Adam K. skazany za udział w ustawieniu meczów Podbeskidzia
19 września - b. piłkarz Radomiaka ukarany za sprzedanie meczu Podbeskidziu
 2 września 2014 - b. II trener Podbeskidzia ukarany za korupcję
18 sierpnia 2014 - jak Grzegorz G. pomagał Podbeskidziu ustawiać mecze - szczegóły
9 sierpnia 2014 - b. sędzia Arkadiusz S. skazany za ustawienie meczu Podbeskidzia
27 lipca 2014 B. obserwator skazany za ustawienie meczu Podbeskidzia
16 lipca 2014 - Grzegorz G. oskarżony o ustawianie meczów Podbeskidzia
23 kwietnia 2014 - b. sędzia skazany za ustawienie meczu Podbeskidzia
8  lutego 2014 - szczegóły aktu oskarżenia ws. Sławomira B.
6 lutego 2014 - kary dyscyplinarne za korupcję w Podbeskidziu BB
31 grudnia 2013 - akt oskarżenia ws. próby ustawienia meczu Podbeskidzia Bielsko-Biała
16 grudnia 2013 - b. sędzia Arkadiusz S. oskarżony o udział w ustawieniu meczu Podbeskidzia
15 listopada 2013 - warunkowe umorzenie procesu ws. korupcji w Podbeskidziu Bielsko-Biała
25 października 2013 - akt oskarżenia ws. ustawiania meczów Podbeskidzia
22 października 2012 - akt oskarżenia ws. Zagłębia Sosnowiec- jak ustawiło mecz Podbeskidzie
18 października 2012 - pierwszy wyrok ws. korupcji w Podbeskidziu
13 października  2013 - uzasadnienie aktu oskarżenia ws. Podbeskidzia
22 lipca 2013 - Akt oskarżenia ws. Podbeskidzia Bielsko Biała
15 marca 2012 - Podbeskidzie przedłuża kontrakt z trenerem skazanym za korupcję - czytaj.
01 marca 2012 - Podbeskidzie wyrzuca piłkarza zdyskwalifikowanego za korupcję - czytaj.
18 stycznia 2012 - wniosek o przedłużenie śledztwa ws. korupcji w Podbeskidziu  - czytaj.
26 października 2011 - zarzuty dla b. piłkarza Podbeskidzia - czytaj.
8 września 2010 - jak Podbeskidzie mecze ustawiało (informacje z aktu oskarżenia ws. gangu Fryzjera) - czytaj.
23 grudnia 2009 - oświadczenie Podbeskidzia ws. oskarżenia trenera i piłkarza o korupcję - czytaj.
6 czerwca 2008 - sędzia Mariusz G. ujawnia w sądzie propozycję korupcyjną - czytaj.
22 lipca 2008 - sędzia Marcin N. potwierdza przyjęcie łapówki od Podbeskidzia - czytaj.
1 czerwca 2008 - Podbeskidzie ukarane za korupcję - czytaj.
12 kwietnia 2007 - Podbeskidzie ukarane za korupcję 

WYJAŚNIENIA 

Mariusz S. - były sędzia z Opola (więcej czytaj tutaj):
14 listopada 2004 Podbeskidzie BB - MKS Mława 2:0. Po tym meczu Mariusz K., który był asystentem Sławomira B. w tym meczu powiedział mi, że dostał od B. 500 zł.

Kolejny mecz odbył się 5 września 2004 roku między Radomiakiem Radom a Podbeskidziem Bielsko Biała. Mecz odbył się na pewno w niedzielę. Cała kolejka odbyła się w niedzielę. Podczas tej kolejki zarówno ja jak i Sławek B. zostaliśmy wybrani przez Saksa na mecze. Musieliśmy się ze sobą skontaktować aby dobrać asystentów, którzy czasami wymiennie jeździli raz ze mną raz z nim. Musieliśmy się podzielić asystentami. Zadzwoniłem do B. i powiedziałem mu na jaki mecz jadę. Jak mu powiedziałem, że na ten mecz jadę to B. powiedział mi, że muszę zadzwonić do Jacka P. i mu o tym powiedzieć. Generalnie to był mój pierwszy sezon w II lidze, ale już zacząłem łapać, że układ jest taki, że każdy sędzia przed każdym meczem różnych drużyn doskonale wie kto opiekuje się jaką drużyną i do kogo przed kolejnym meczem zadzwonić żeby dostać propozycję kasy. W tej rozmowie B. powiedział jednak po chwili żebym jednak ja nie dzwonił, tylko on zadzwoni do Jacka i powie mu, że ja sędziuję. Za chwilę zadzwonił do mnie i powiedział, że Jacek P. zadzwoni do mnie w sprawie tego meczu. Nie pamiętam czy w piątek czy w sobotę faktycznie zadzwonił do mnie Jacek P. na numer oficjalny. Powiedział do mnie, że "Podbeskidzie dziesięć razy pozdrawia mnie". Oznaczało to w naszym slangu, że Podbeskidzie oferuje 10 tys. zł. za zwycięstwo. Chcę dodać, że przez telefon nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą otwartym tekstem, zawsze była mowa o pozdrowieniach, kwiatach, złotówkach, nigdy wprost nie mówiło się otwartym tekstem. Wszyscy z naszego środowiska wiedzieli jednak o co chodzi. Ja w rozmowie z B. prosiłem żeby nikomu nie mówił, że ja jadę na ten mecz. Okazało się jednak, że informacja na ten temat doszła do Janusza O. W sobotę spotkałem w Opolu Mirka K., który wtedy był na mnie bardzo obrażony, że wcześniej nie powiedziałem mu na jaki mecz jadę. Chodziło o inny, wcześniejszy mecz. K. podczas tego spotkania powiedział do mnie, że dzwonił do niego Janusz O., który mieszka w Radomiu i pytał go o mnie wiedząc, że ja jadę sędziować ten mecz. Ja wówczas zapytałem K. co chce O. Ja powiedziałem, że ja O. nie znam i nie będę dzwonił do niego by pytać co on chce. Pamiętam, że wybrałem wówczas numer telefonu do O., który podał mi K. i ze swojego telefonu oficjalnego zadzwoniłem do O. Nie rozmawiałem z nim tylko swój telefon dałem K. On z nim rozmawiał. Po tej rozmowie K. powiedział mi, że O. mówił, że ws. tego meczu będzie do mnie dzwonił kierownik Radomiaka Marek W. na telefon stacjonarny. On powiedział, że za zwycięstwo Radomiaka, jeśli w tym pomogę, dostanę 10 tys. zł. Ja się zgodziłem. Gdy jechałem na mecz za Opocznem przekroczyłem prędkość i zatrzymała mnie policja. Zapłaciłem mandat 300 zł. W tym czasie gdy byłem przy policjancie zadzwonił do mnie pan Stanisław P., prezes Podbeskidzia Bielsko Biała. On dzwonił ze swojego telefonu na mój telefon oficjalny. Ten numer P. jest napisany na tej kartce, którą miałem przy sobie i dałem policjantom. On zaproponował abyśmy jeszcze przed meczem spotkali się na trasie. Spotkaliśmy się w jakiejś miejscowości w restauracji przy drodze. Nie pamiętam nazwy miejscowości. Tam przekazał mi te obiecane przez Jacka P. 10 tys. zł. Powiedział, że to za pomoc w uzyskaniu przez Podbeskidzie 3 punktów. To było krótkie spotkanie bo się śpieszyłem na mecz. Mecz wygrało Podbeskidzie 1:0. 5 tys. zł poszło dla obserwatora, którym był Henryk P. z podkarpackiego ZPN i po 500 zł dla asystentów. Na tym spotkaniu przed meczem z P. byłem z asystentami, ale czekali w samochodzie. Oni wiedzieli o o tej propozycji abyśmy pomogli Podbeskidziu. Zgodzili się także pomóc. Po meczu, z racji tego, że wynik był pozytywny, dałem asystentom po 500 zł. Asystentami byli Dariusz W. i Mariusz K. Z obserwatorem sytuacja była taka, że przed meczem podszedłem do obserwatora P. i powiedziałem mu o propozycji i od Podbeskidzia i Radomiaka. Powiedziałem mu jakie kwoty oferują. On powiedział, że skoro są obietnice z obu stron to mam sędziować to co na boisku. Gdy mu o tym powiedziałem to było jasne, że on też dostanie ode mnie jakąś działkę. Nie mogłem mu przecież nie dać bo zostałbym załatwiony notą. Ja powiedziałem o tym P. bo chciałem od niego dostać dobrą notę. Okazało się to jednak błędem. Po meczu ja do niego podszedłem powiedziałem, że musimy się spotkać i rozliczyć. To było już po tym jak się wykąpaliśmy. On powiedział wtedy żebym zadzwonił i poszedł do samochodu. My wyjeżdżając ze stadionu pojechaliśmy za nim. Ja zadzwoniłem do niego i powiedziałem żeby się gdzieś zatrzymał. On tak zrobił. Wysiadłem ze swojego samochodu, wsiadłem do jego i dałem mu 5 tys. zł. Po tym jak dałem mu te pieniądze zapytałem jaką notę mi da. On powiedział wtedy, że 7,4 bo zarzucił mi jakieś kartki. Ja go zapytałem dlaczego 7,4 skoro daję mu tyle pieniędzy. On powiedział wtedy, że przecież te pieniądze nie są ode mnie tylko od klubu. Ostatecznie dał mi notę 7,7.

Piotr W. - były sędzia z Krakowa (całe wyjaśnienia znajdziecie tutaj)
Kolejne spotkanie to mecz Podbeskidzia Bielsko Biała z ŁKS Łódź z 5 maja 2006 roku. Przed meczem przyszedł do mnie z propozycją korupcyjną drugi trener Podbeskidzia Michał N. Była to rozmowa na stadionie. Zaproponował mi 10 tys. zł. za wygraną. Ja się zgodziłem. Pieniądze zostały przekazane w czerwcu przez zawodnika Podbeskidzia - Grzegorza P. Michał N. dzwonił wcześniej do mnie 2-3 razy i mówił, że jeszcze nie mają uzbieranych pieniędzy.
Chcę jeszcze powiedzieć o meczu z 20 kwietnia 2004 roku Podbeskidzia z Radomiakiem Radom. Któryś z działaczy Podbeskidzia - prezes czy kierownik drużyny zaproponowali mi pieniądze za wygraną. Ja powiedziałem, że nie interesują mnie pieniądze, a wysoka nota. Pisał mnie wtedy K. z Kielc. Czy rozmawiali z obserwatorem nie wiem. Dostałem notę 8,2 lub 8,3.

Marian D. - były sędzia i obserwator PZPN (całe wyjaśnienia znajdziecie tutaj):
Marian D. podczas tego przesłuchania mówi też o współpracy z Podbeskidziem Bielsko Biała. "Stanisława P. znałem od co najmniej trzech lat. Wiedziałem, że jest sponsorem, a później nawet chyba prezesem. W trakcie jednego ze spotkań zwrócił się do mnie o ustalenie kto sędziuje mecze jego drużyny. Ustaliłem takich sędziów chyba w trzech przypadkach. Dokonywałem typowania i eliminacji, tak jak opisywałem to wcześniej. Później dzwoniłem do takiego, którego wytypowałem i potwierdzałem czy sędziuje Podbeskidziu. P. podawałem nazwisko sędziego i chyba numer telefonu. Nie wiem czy P. kontaktował się z nimi. Ja podawałem P. te informacje bezinteresownie. Chciałem mu pomóc.

Dawid P. - b. działacz Pogoni Szczecin:
 Kolejny mecz Podbeskidzie Bielsko Biała - Pogoń Szczecin z 2 czerwca 2004. (...) Ta kwota była niższa w porównaniu z poprzednią bo tutaj Fryzjer powiedział, że ten mecz trzeba załatwić dwutorowo. Fryzjer znał zawodnika Podbeskidzia A. Jakiś czas przed meczem, może nawet kilka dni z Fryzjerem pojechaliśmy do tego A. Spotkaliśmy się u niego w mieszkaniu, było to na Śląsku, być może w Zabrzu. Tam przekazałem temu A. 30 tys. zł. On mówił, że wprowadził w temat innych zawodników Podbeskidzia. Fryzjer jechał osobno, ja osobno. Myślę, że ja jechałem sam, ale pewności nie mam. A. pieniądze dostał na pewno przed meczem, z tym, że nie mam 100 % pewności, że już podczas tego spotkania z Fryzjerem. (...) Pamiętam, że przed meczem albo w dniu meczu Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin doszło do spotkania między mną a Fryzjerem i D. na Śląsku. Mogło to być w Gliwicach. (...) Być może tego właśnie dnia spotkaliśmy się też w mieszkaniu z A. (...)
Fryzjer mówił mi, że ten prezes Podbeskidzia też jest czujny, to znaczy, że też daje łapówki. Fryzjer dobrze go znał. Fryzjer powiedział, że trzeba się zrzucić na tego sędziego N. Powiedział, że ja dam pieniądze, ten prezes P. coś dorzuci i może uda się urwać punkty. (...)
Nie potrafię podać daty spotkania z A., ale pamiętam, że pojechałem tam na spotkanie z A. razem z Fryzjerem. Było to kilka dni przed meczem, parę dobrych dni przed meczem, może nawet tydzień przed meczem. Spotkaliśmy się pod jakimiś blokami, gdzie on mieszkał. Pogadaliśmy wtedy z A. Chyba jednak u niego w mieszkaniu nie byłem, raczej tak to pamiętam, że to było gdzieś pod jakimiś blokami. Fryzjer podczas tego spotkania chciał mi pokazać, że go zna i mieliśmy ustalić,  czy on się zgodzi wziąć pieniądze i odpuścić ten mecz. Fryzjer powtarzał, że z Podbeskidziem trzeba iść dwutorowo.
Na pewno A. miał postawiony warunek, że pieniądze będzie mógł zatrzymać jeśli do przerwy będzie określony wynik meczu, już nie pamiętam jaki.
A. dostał pieniądze na pewno przed meczem, bo później żądałem od niego zwrotu tych pieniędzy. Wynik nie był do przerwy taki jak ustaliliśmy i wygraliśmy ten mecz po strzeleniu brami w 90 minucie. Dopominałem się zwrotu tych pieniędzy, ale A. nie chciał ich oddać i nie oddał. Nasz zawodnik B. przekonywał mnie, że powinienem A. pieniądze zostawić bo wygraliśmy. Ja się upierałem żeby je oddał, bo byłem wkurzony, ze wygraliśmy dopiero w 90 minucie. Podarowałem mu to bo osiągnęliśmy awans.
Nie pamiętam spotkania przed meczem z B. i A. w Zabrzu, ale takiego spotkania nie wykluczam. Kojarzę, że było drugie spotkanie z A., podczas, którego przekazałem mu pieniądze, bo podczas spotkania z Fryzjerem i A. ustaliliśmy tylko warunki finansowego odpuszczenia tego meczu. Nie pamiętam jednak kiedy i gdzie doszło do tego drugiego spotkania. (...)


Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  
Kto ustawił/próbował ustawić najwięcej meczów - zobacz listę

Zobacz nasz profil na Facebooku  
Zobacz nasz profil na Twitterze    


Reklamy, które widzicie od jakiegoś czasu na blogu nie sprawiają, że zarabiam jakieś duże pieniądze. Są to jednak pieniądze, które  pozwalają opłacić rozmowy telefoniczne lub bilety na pociąg, gdy zdobywam newsy na bloga. Jeżeli więc przeczytałeś/przeczytałaś ten artykuł do tego miejsca bo to zastanów się czy nie warto kliknąć kilka razy więcej w reklamy.