wtorek, 18 marca 2014

Korupcja w Polonii Warszawa. Akt oskarżenia ws. Jarosława Ż.

Polonia Warszawa od wielu lat pojawia się w aktach sprawy korupcji w polskim futbolu. Jak już pisałem do sądu trafił pierwszy akt oskarżenia ws. tego klubu. Teraz czas na szczegóły aktu oskarżenia przeciwko b. sędziemu Jarosławowi Ż. 


To kolejny akt oskarżenia ws. tego arbitra. W lipcu 2010 został oskarżony o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, której założycielem i szefem był Ryszard F. pseudonim Fryzjer. Skazany został 1 czerwca 2011. Teraz znowu został oskarżony i dobrowolnie poddaje się karze. Zarzut dotyczy meczu Polonii Warszawa z Odrą Wodzisław z 30 października 2004. Stołeczny klub wygrał to spotkanie 1:0. Jak czytamy w uzasadnieniu aktu oskarżenia - przed meczem do Jarosława Ż. zadzwonił sędzia Zbigniew M. z Piły. Obaj aktywnie uczestniczyli w ustawianiu meczów. Zbigniew M. poinformował "głównego" meczu o tym, że chcą się z nim skontaktować działacze Polonii Warszawa. Prokurator Krzysztof Grzeszczak w akcie oskarżenia pisze, że "taka informacja między wytrawnymi beneficjantami korupcyjnego procederu była wystarczająca i wskazywała na gotowość złożenia propozycji korupcyjnej przez przedstawicieli Polonii Warszawa". Gdy Jarosława Ż. zgodził się na kontakt z działaczami Polonii, Zbigniew M. poinformował go, że po przyjeździe na stadion skontaktuje się z nim (nieżyjący już) członek zarządu stołecznego klubu Marek R. Rozmowa telefoniczna Ż. i M. poprzedzona była rozmowami i ustaleniami Marka R. z pośrednikiem. Po rozmowie z Jarosławem Ż. Zbigniew M. poinformował działacza o ustaleniach.
Po przyjeździe na stadion z Jarosławem Ż. rozmawiali Marek R. i inny działacz Polonii Jerzy P. Ten pierwszy zaprosił arbitra na osobistą rozmowę i zaproponował 5 tys. zł za pomoc w zwycięstwie jego drużyny. Jarosław Ż. przyjął propozycję, Polonia wygrała, a sędzia po spotkaniu dostał od Marka R. rulon pieniędzy, w którym było: 1000 zł i 1000 dolarów amerykańskich (łącznie 4,4 tys. zł).
Jarosław Ż. i Zbigniew M. przyznali się do zarzutów i złożyli wyjaśnienia. Marka R. prokuraturze nie udało się przesłuchać przed śmiercią.

Korupcja w Polonii Warszawa - czytaj więcej

Zbigniew M. uczestniczył też w ustawieniu innego meczu Polonii z Górnikiem Łęczna z 3 maja 2004 (stołeczny klub wygrał 3:0). Arbiter był sędzią głównym tego spotkania.
Przed meczem z sędzią skontaktował się Tadeusz D. Umówili się na osobiste spotkanie przed meczem na stadionie Polonii. Tadeusz D. zaproponował arbitrowi pieniądze za pomoc w wygranej Polonii. Arbiter przyjął propozycję. Po meczu Tadeusz D. przekazał mu 800 dolarów (3,176 zł), a sędziemu asystentowi Mirosławowi K. 200 dolarów amerykańskich (794 zł).
Tadeusz D. nie był w tym czasie działaczem Polonii ani osobą związaną z tym klubem. Jego wcześniejsza praca w PZPN, bliskie kontakty z sędziami spowodowały, ze pełnił on rolę pośrednika w korupcyjnym procederze między działaczami a arbitrami. Kontaktował się m.in. ze Zbigniewem M. 
Prokuratura dysponuje analizami telefonicznymi kontaktów M., R. i Ż. 
Zbigniew M. i Mirosław K. przyznali się do zarzutów. Wobec Tadeusza D. toczy się osobne śledztwo.

Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  

Zobacz nasz profil na Facebooku  
Zobacz nasz profil na Twitterze    


Reklamy, które widzicie od jakiegoś czasu na blogu nie sprawiają, że zarabiam jakieś duże pieniądze. Są to jednak pieniądze, które  pozwalają opłacić rozmowy telefoniczne lub bilety na pociąg, gdy zdobywam newsy na bloga. Jeżeli więc przeczytałeś/przeczytałaś ten artykuł do tego miejsca bo to zastanów się czy nie warto kliknąć kilka razy więcej w reklamy.