W polskiej piłce znowu pojawia się temat, który - wydawało się - po wielkiej aferze korupcyjnej sprzed lat powinien być zamknięty na cztery spusty. Tym razem nie chodzi o ustawiane mecze w klasycznym sensie, ale o coś, co bardzo często bywa pierwszym krokiem do dużo poważniejszych problemów.
Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej prowadzi postępowanie wobec pięciu zawodników grających na szczeblu centralnym. Wniosek złożył Rzecznik Dyscyplinarny PZPN, a sprawa dotyczy uczestnictwa w niedozwolonych zakładach bukmacherskich, co jest naruszeniem art. 80 ust. 1 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN.
Skala sprawy jest – delikatnie mówiąc – zaskakująca. Z materiałów zgromadzonych przez związek wynika, że na kontach należących do tych piłkarzy znaleziono ponad 5422 zakłady bukmacherskie. To nie jest więc pojedynczy błąd czy incydent. To regularna aktywność.
Zakaz gry dla dwóch piłkarzy
Rzecznik Dyscyplinarny uznał, że materiał dowodowy jest na tyle poważny, że wszystkim pięciu zawodnikom należy postawić zarzuty dyscyplinarne. W dwóch przypadkach zastosowano już środek zapobiegawczy w postaci zakazu udziału w meczach mistrzowskich i pucharowych.
Każda sprawa prowadzona jest osobno, ale kluczowe będzie jedno pytanie:
czy piłkarze obstawiali rozgrywki, w których sami uczestniczyli.
Jeśli tak – sankcje mogą być dużo surowsze.
W tle podejrzenie match-fixingu
Najpoważniejszy wątek dotyczy 69 zakładów bukmacherskich, które są obecnie szczegółowo analizowane. Chodzi o sytuacje, w których zawodnicy mieli obstawiać mecze z udziałem drużyn, w których grali.
To już obszar bardzo niebezpieczny dla wiarygodności sportu. W takich przypadkach sprawdza się nie tylko sam fakt obstawiania, ale również to, czy mogło dojść do match-fixingu, czyli wpływania na przebieg lub wynik spotkania w związku z zakładami.
A historia polskiej piłki pokazuje, że takie historie potrafią mieć bardzo długi cień.
Kary mogą być bardzo dotkliwe
Regulamin Dyscyplinarny PZPN przewiduje za udział w zakładach bukmacherskich dotyczących meczów piłkarskich m.in.:
karę pieniężną od 1000 zł,
zawieszenie lub pozbawienie licencji,
czasowy zakaz działalności w piłce,
a w skrajnych przypadkach wykluczenie z PZPN.
Innymi słowy – dla niektórych zawodników taka sprawa może oznaczać koniec kariery.
Stary problem w nowych czasach
PZPN przy okazji przypomina o jeszcze jednym aspekcie tej historii – uzależnieniu od hazardu, które coraz częściej dotyka młodych zawodników. Zakłady bukmacherskie są dziś dostępne dosłownie jednym kliknięciem w telefonie, a granica między "zabawą" a problemem potrafi zniknąć szybciej niż piłka po mocnym strzale w okienko.
Problem w tym, że w zawodowej piłce taka „zabawa” nie jest zabawą. To naruszenie zasad, które mają chronić wiarygodność rozgrywek.
A kiedy ta wiarygodność zaczyna się kruszyć – historia uczy nas jednego: potem zawsze ktoś musi długo sprzątać.