środa, 11 marca 2026

Kara za ustawianie meczu i zakłady bukmacherskie. Pięć lat dyskwalifikacji dla piłkarza

W polskiej piłce od czasu do czasu wracają historie, które przypominają, że problem uczciwości w futbolu nie znika całkowicie. Najnowsza decyzja Komisji Dyscyplinarnej Polskiego Związku Piłki Nożnej dotyczy właśnie takiej sprawy – podejrzenia ustawienia meczu oraz udziału zawodnika w zakładach bukmacherskich.



Sprawa dotyczy meczu 2. ligi z 15 sierpnia 2025 roku, w którym zmierzyły się zespoły Rekordu Bielsko-Biała i Sokoła Kleczew, zakończonego wynikiem 2:1. To właśnie w tym spotkaniu pojawiło się podejrzenie tzw. match-fixingu, czyli manipulowania wynikiem meczu. Po tym spotkaniu zawieszony został bramkarz Sokoła Kleczew Sebastian Szabłowski. Zawodnik stanowczo zaprzeczył wówczas zarzutom. 

Na posiedzeniu 11 marca 2026 roku Komisja Dyscyplinarna PZPN rozpatrzyła wniosek Rzecznika Dyscyplinarnego i zdecydowała o ukaraniu zawodnika.

Za samo podejrzenie ustawienia meczu, kwalifikowane jako przewinienie z art. 80 §1 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN, piłkarz został ukarany dwuletnim zakazem udziału we wszelkiej działalności związanej z piłką nożną.

To jednak nie koniec.


Komisja uznała również, że zawodnik w latach od 25 września 2022 roku do 17 sierpnia 2025 roku zawierał niedozwolone zakłady bukmacherskie, co stanowi naruszenie art. 80(1) Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN. Za ten czyn nałożono kolejną karę – trzyletni zakaz działalności w futbolu.

W praktyce oznacza to jedno: pięć lat dyskwalifikacji.

Na podstawie art. 7(1) Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN komisja połączyła obie kary i wymierzyła łączny zakaz udziału w jakiejkolwiek działalności związanej z piłką nożną na okres pięciu lat.

Do tego czasu wliczono już zastosowany wcześniej środek zapobiegawczy – zawodnik od 21 sierpnia 2025 roku nie mógł brać udziału w rozgrywkach mistrzowskich ani pucharowych. Ten okres został zaliczony na poczet kary.

Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że zakaz obowiązuje od razu.

Sprawa nie jest jednak jeszcze definitywnie zakończona. Orzeczenie nie jest prawomocne i zawodnik ma prawo odwołać się do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN.

Historia pokazuje, że nawet na niższych szczeblach rozgrywek temat uczciwości sportowej wciąż wymaga czujności. A każda taka decyzja – niezależnie od tego, jak zakończy się postępowanie odwoławcze – przypomina, że granica między boiskiem a bukmacherskim kuponem w futbolu musi być pilnowana wyjątkowo rygorystycznie.