sobota, 13 sierpnia 2011

Odra Wodzisław

Odra Wodzisław to jeden z tych klubów, o którym cicho w śledztwie dotyczącym korupcji w polskim futbolu. Jej nazwa jednak pojawia się w wyjaśnieniach oskarżonych. 




WYJAŚNIENIA:

Mirosław K. - były sędzia liniowy z Opola (całe wyjaśnienia tutaj):
Ja bardzo dobrze znałem Edwarda Sochę działacza Odry Wodzisław. Ja jeździłem na mecze tej drużyny jako asystent Ryszarda Wójcika i tam przy tym arbitrze nie było żadnych propozycji i żadnych pieniędzy. Wójcik nie wchodził w takie układy. Ale głośno było w środowisku, że Wodzisław kupował mecze i działał tam właśnie Socha.
Pamiętam taki mecz Odra Wodzisław - Górnik Łęczna, który sędziował M. Zbysiu (20 września 2003 Odra wygrała 2:0- dopisek dpanek). Tutaj ja dostałem od M. tysiąc złotych za pośrednictwo w kontaktach M. z S. S. znał wcześniej M. i nie wiem w sumie czemu mnie zaangażował w kontakt z M. Może chciał też wiedzieć czy ja jadę na linię. S. powiedział, że jest zainteresowany kontaktem z M., było jasne, że chodzi o pomoc M. w tym meczu. S. nie podawał jaką ma kwotę dla M., ja wiedziałem, że jak się dogadają to M. na pewno coś mi odpali. Ja zadzwoniłem do M. i powiedziałem mu o zainteresowaniu (...) tym meczem. S. musiał się dogadać z M. bo odpalił mi za to pośrednictwo tysiąc złotych. Nie pamiętam dokładnie kiedy M. przekazał mi te pieniądze, może to było zaraz jak wracał po tym meczu, może jakiś czas później. Wiem od M., że tam odpalił jakieś pieniądze swoim asystentom.

Zbigniew M. o spotkaniu Odry Wodzisław z Górnikiem Łęczna z 20 września 2003 roku:
Kolejne spotkanie to Odra Wodzisław - Górnik Łęczna z 20 września 2003.  Po przyjeździe na stadion
pan Edward S. - chyba dyrektor czy menadżer Odry zaproponował mi za pomoc w zwycięstwie Odry 10 tys. zł. Rozmowa odbyła się na korytarzu budynku klubowego. Rozmawialiśmy tylko we dwoje. Przyjąłem tę propozycję, zgodziłem się pomóc w tym meczu Odrze. Po meczu otrzymałem pieniądze, była to kwota 10 tys. zł. Pieniądze wręczył mi osobiście S. w hotelu, w którym spałem. Był to hotel w Wodzisławiu, nie pamiętam jego nazwy. Ja go poinformowałem wcześniej gdzie będę nocował z asystentami i on tam przyjechał. Spotkaliśmy się na kolacji, w której oprócz mnie i S. brali udział moi asystenci (...). Pieniądze otrzymałem podczas tej kolacji, były w kopercie. Ja i S. podczas kolacji wyszliśmy na korytarz i on tam przekazał mi kopertę z pieniędzmi. W pokoju hotelowym przekazałem asystentom - o ile dobrze pamiętam - 2,5 tys. zł. Powiedziałem, że są to pieniądze od S. za zwycięstwo. Ja J. i T. powiedziałem przed meczem o propozycji S. i sędziowaniu pod Odrę. Oni tę propozycję przyjęli do wiadomości, zaakceptowali ją. W mojej ocenie ja ten mecz sędziowałem normalnie, a wynik się ułożył.
Zdarzało się, że S. dzwonił do mnie i pytał czy nie wiem kto sędziuje mecze jego drużynie. To były telefony w latach 2003-2004. (...) Ja odpowiadałem mu, że nie wiem kto sędziuje jego mecze.

Piotr W. - były sędzia z Krakowa (całość tutaj):
Kolejny mecz to mecz Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski – Odra Wodzisław 9 maja 2001 roku. Nie pamiętam dokładnie nazwisk kto do mnie dzwonił przed meczem, ale tam były propozycje ze strony dwóch drużyn.

Były sędzia Krzysztof S.:
Była też taka sytuacja, że sędziowałem mecz Odra Wodzisław - Widzew Łódź.Było to już dawno, nie pamiętam dokładnie daty. Był to mecz o życie dla Odry, tj. o utrzymanie się w lidze. Mecz zakończył się ostatecznie remisem 2:2. Ten mecz był w 2001 lub 2002. Nie pamiętam. Obserwatorem tego meczu był Krzysztof Perek. Przed meczem, gdy już byliśmy na obiekcie, podszedł do mnie Edward Socha i powiedział, że prezes Perek chce ze mną porozmawiać. W rozmowie z Perkiem on mi powiedział, że Odra daje nam za zwycięstwo w tym meczu 70 tys. To była duża kwota w tamtych czasach. To miały być pieniądze dla mnie i Perka. Znalazłem się w trudnej sytuacji, z jednej strony nie chciałem wchodzić w takie układy, ale z drugiej strony nie mogłem powiedzieć Perkowi wprost bo on mógłby mnie później zniszczyć. On był obserwatorem tego meczu, a nadto obsadowym w PZPN. Mecz zakończył się remisem. Perek zawiedziony. Ja żeby go udobruchać mówiłem mu, że nie było sposobności pomóc Odrze.

Lista oskarżonych o korupcję w polskim futbolu.  
Lista skazanych za korupcję  
Lista ustawionych meczów  
Zobacz nasz profil na Facebooku 

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

A pan Edward Socha obecnie jest piłkarskim menadżerem i ostatnio w tym kontekście jego nazwisko dość często się pojawia w mediach. To on reprezentuje młodego Świerczoka i załatwia jego transfer do Kaiserslautern. I wygląda na to, że nikt nie dostrzega w tym niczego niestosownego, że zamieszana w korupcję osoba ciągle działa w piłce nożnej, a na dodatek pod jej kuratelą są młodzi piłkarze. Od czego są organy dyscyplinarne w PZPN? Milczy też prokuratura. Przykre.